czwartek, 27 listopada 2014

Zaczynamy przygotowania...




....do zbliżających się świąt.


Już tydzień temu przegnałam auto po leśnych wertepach, a wszystko to w celu zebrania materiałów na wianek. Teraz był to bluszcz:




Jego długie, zwisające i giętkie pędy ładnie dają się formować.



Liście, choć nieliczne, dodają uroku surowym splotom.


Dzieciaki już zaczynają rozmawiać o potencjalnych ozdobach, które same wykonają, więc zrobiłam próbkę papierowej zawieszki:



Na razie tylko z pierwszej lepszej kartki; jak wybierzemy ładne kolory, zawieszka powinna być śliczna.


Do tego koraliki na zakończenie robótki i trochę szersze paseczki....




W czasie oczekiwania na dzieciaki pod szkołą dziergają się gwiazdki, z przepisu z tego bloga. Szybko nawet to idzie, ponieważ wybrałam włóczkę akrylową. Jeszcze nie wiem do czego wykorzystam gwiazdki, ale na pewno się przydadzą.



Jedną dziergałam cienką nitką i już nie wygląda tak ładnie. Pozostanę przy grubszej włóczce.




Te ciemne kreseczki, to srebrna nitka, nieco upierdliwa w pracy, ale efektowna na końcu:





A pogoda tymczasem nas nie rozpieszcza... W nocy przymrozki, a potem mgła. Wczoraj cały dzień utrzymywała się na mniej więcej takim poziomie:



Oprócz tego, że świat wygląda trochę inaczej...




...magiczniej...


...zimno kąsa skórę, przenika przez ubrania...



Ta "zawieszona" wilgoć jest gorsza niż normalny zimny dzień.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz