środa, 19 listopada 2014

Mech w roli głównej




Po głębszym zastanowieniu dochodzę jednak do wniosku, że nie zupełnie ten mech gra pierwsze skrzypce. Bardziej stanowi jednak tło, wypełnienie, a tylko dzięki swojemu urokowi wybija się na pierwszy plan...


Jakoś tak smętnie było w tej donicy; w pozostałych zresztą także, więc pojechałam do lasu i przywiozłam dwie "zielone poduszki", po czym rozdzieliłam je między pojemniki:




Zanim przesadzone rośliny rozrosną się i zapełnią miejsce, mech będzie tworzył zieleń. W skrzynce z kaktusami, będzie taką rolę spełniał przez cały zimowy sezon. Ponieważ kaktusów już nie podlewam, mech zaschnie i utworzy koronkową wyściółkę.



Dekoracje w oknie są tymczasowe, bo już od początków grudnia będziemy wypełniać parapet ozdobnikami świątecznymi. Hippeastrum, czyli popularny amarylis, jakby wiedział o nadchodzących świętach, bo ujrzałam już pierwszy pąk. Mimo że nie traktuję go specjalnie uważnie, ma zwyczaj kwitnąć dwa razy do roku. Na ogół jest to w okolicach Bożego Narodzenia, a potem późną wiosną lub latem. Od końca marca doniczki z hippeastrum trzymam na dworze, a do domu wnoszę w listopadzie tuż po tym, jak przesadzę go do nowej ziemi.




Jako że dni stały się bardzo krótkie, nadszedł czas na....



wieczory przy świecach....
Wyciągnęłam świeczniki, osłonki i kominki i zaczynamy "palić w domu". Do łask powróciły olejki i kandelki. Zmieniłam też zasłony na zimowe, grube, bordowe. Pokój zmienił się, jak za dotknięciem różdżki!

1 komentarz: