wtorek, 21 października 2014

Przygotowania do halloween i nowy nabytek



Już niedługo coroczne święto strachów. Zagrzebana więc jestem w materiałach i innych akcesoriach. Od początku września obiecywałam sobie, ze zaczne wcześniej, a zaczęłam jak zwykle.

Sukienka dla Izy juz prawie gotowa:




Dla Gosi... w totalnym haosie, ale trochę dlatego, że dwa dni jeżdżę do polskiej szkoły z dziewczynami i wracam dopiero bardzo późnym wieczorem. W ciągu pozostałych 3 dni próbuje ogarnąć wszystko, bo weekendy zostawiam dla nas wszystkich, nie planując wielkich zadań.



W oknie powiesiłam już trochę ozdób: duchy z papieru, pająka z balona i kilka nietoperzy.



Tymczasem, w chwilach wolnych od zajęć szyciowych i tym podobnyxh, zajmuję się termomiksem:




To nasz najnowszy nabytek kuchenny z którego jestem zachwycona. Moja przyjaciółka z PL od dawna mi o nim mówiła(sama użytkuje podobny od 7 lat!) i kiedy w wakacje, będąc u niej, zobaczyłam to cudo w akcji... opowiedziałam mężowi i podjęliśmy decyzję o nabyciu jednego.

Dlaczego tak się zachwycam? Otóż ta jedna maszyna łączy w sobie funkcje wszystkich potrzebnych urządzeń w kuchni(co powoduje, że sprzęt nie zajmuje mi półek). Ponieważ mój mikser już ledwo dychał, blender też działał jako tako, a w planach miałam kupno robota wielofunkcyjnego, padło na termomiks.
Oprócz wszystkiego, co mają te najnowsze roboty, ten ma wbudowana wagę, którą tarujemy po dodaniu każdego składnika, miele mięso, przygotowuje lody, gotuje normalnie, np. zupy i sosy(które sam miesza, co w przypadku beszamelowego jest idealne), jak i na parze(ma do tego jeszcze jedną tackę).  Przygotowuje dania piętrowo, więc np. na dole sos, w koszyku wstawionym do metalowej miski: ryż, kaszę, a na górze warzywa na parze.  Ma niesamowitą moc. Surówkę potnie i wymiesza z przyprawami w ciągu 3-4 sekund.Zupełnie gładki mus owocowo warzywny zajmuje mu 40-60 sekund i jest on naprawdę gładki. Miele cukier na puder, wszelkie orzechy i ziarna na mąkę, tak więc można spokojnie mieć mąkę z kaszy gryczanej czy kukurydzianej.

Co jeszcze... Ostatniej soboty, mój niegotujący mąż, zrobił ciasto na ptysie:



...po czym dorobił do nich bitą śmietanę:



Wszystko to dlatego, ze termomiks poprowadził go za rączkę podczas wszystkich czynności. Niewiarygodne! Teraz obiecał, że zrobi tort na moje urodziny:) Z czego mój małżonek jest jeszcze zadowolony? Zawsze ścierał suche bułki na tarce, teraz wrzuca je do miski, włącza na 10 sekund i prawie pół kilograma tartej bułki gotowe. Artur jest przeszczęśliwy!

A poniżej moje smoothie, czyli taki mus owocowo-warzywny:


Do tej pory robiłam blenderem i zajmowało mi to sporo więcej czasu, w dodatku nie było nigdy takie idealne. Zawsze coś po gardle "latało". Osobiście nie bardzo mi to przeszkadzało, ale już moje dzieci nie były skłonne wypić niczego takiego. Teraz... inna bajka. Ten zrobiony jest ze szpinaku, jarmużu, mango, jabłka i cytryny, z dodatkim wody gazowanej.

6 komentarzy:

  1. Zazdroszczę termomixa, marzę o nim od dawna, też widziałam go w akcji - naprawdę fajna maszyna kuchenna:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też o nim słyszałam, ale dopiero po tym, co zobaczyłam na własne oczy, uwierzyłam i wtedy właśnie decyzja zapadła. u mnie też duże znaczenie miał brak miejsca w kuchni na kilka różnych sprzętów, które sa potrzebne, jeśli się w miarę intensywnie gotuje.

      Usuń
  2. Cieszę się,że jesteście zadowoleni. Teraz wiesz,że moje zachwyty nie były próżne:) Smacznosci Wam życzę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem, wiem i nawet nie wyobrażam sobie życia bez niego:)

      Usuń
  3. Rozumiem Wasz zachwyt ! Miałam juz model wczesniejszy od Twojego, nabyłam go po domowej prezentacji TM-21. W Polsce nadal jest tylko w sprzedazy bezposredniej. A gdzie Ty kupiłas swój ? U nas kosztuje ok.4 tys.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u nas też jest dostępny tylko w ten sposób. przyjechała do nas babka na prezentację - nawet nie wiedziała, że my i tak już jesteśmy zdecydowani kupić :) -a dwa dni później już pocztą nadszedł.

      Usuń