poniedziałek, 23 czerwca 2014

Powakacyjnie



...na szybko, bo wciąż nie moge się ogarnąć! Wszystkie cztery walizki stoją nietknięte, ponieważ po powrocie, w sobotę, odsypialiśmy, a w niedzielę pojechaliśmy na całodniową wycieczkę już u nas, w Irlandii.



Samolot wylądował po północy, może nawet około 00.30. Dzieci były trochę rozespane, takie "wymięte" i nieszczęśliwe. Na szczęście bagaże dostaliśmy szybko, wsiedliśmy do lotniskowego autobusu, który odwiózł nas na parking długoterminowy. Tam już czekał nasz renault; strasznie zakurzony, ale cały i nawet z domkniętym oknem, o które się obawiałam podczas urlopu.
Dzieciaki szybko wskoczyły do auta, ulokowały się wygodnie i zasnęły w jednej chwili. My zapakowaliśmy bagaże i po drugiej w nocy byliśmy już w domu.

Na szybko i w wielkim skrócie nasze wakacje:




Najpierw wypasione przyjęcie urodzinowe w rodzinie.



Dziewczyny spędziły dzień na rozrywkach i zabawach.


Potem były moje rodzinne strony - Radzyń Podlaski




Dzieciaki uczestniczyły w zbieraniu truskawek:



...i oczywiście nie zabrakło jazdy traktorem:)




Następnie powrót do stolicy... a tam - spacery z psami dziadków:


...place zabaw, wyjścia i nieustanna zabawa.
Spotkałam się z moją przyjaciółką; nie zdążyłam się spotkać z wieloma innymi osobami, bo zabrakło czasu, może następnym razem?



I na koniec Modlin... i ostatnie spacery wśród polskich pól...



Nasze rozmowy długo w nocy.... potem lotnisko i powrót.

Dziękujemy wszystkim za czas, który nam poświęcili, za wszystkie chwile wspólnie spędzone, za wszystko, co dostaliśmy od Was!

4 komentarze:

  1. Fajnie powrocic choć na chwilke w rodzinne strony :) Cos duze te krzaczki truskawek....
    Pozdrawiam z Białej Podl.

    OdpowiedzUsuń
  2. no i było i się zmyło, ale sielsko było, z bukietami maków, na traktorze w truskawkach,cudownie...........ja też chcę.

    OdpowiedzUsuń
  3. wygląda na to, że to były udane wakacje :-)

    OdpowiedzUsuń