wtorek, 6 maja 2014

Szydełkowy klops



Zaczęłam sobie kiedyś szydełkowac ażurową górę, która miała być częścią narzutki-sukienki plażowej. Wczoraj poskładałam wszystko razem i... klops! za duże na mnie.


Za szeroka jest na mnie część szydełkowa, choć mierzyłam ją kilka razy. W biuście za dużo przestrzeni... musiałabym tam jeszcze ze dwa implanty wsadzić, żeby to wypełnić! Poza tym chyba zakładeczki, choćby najdrobniejsze, nie sprawdzą się przy mojej figurze. Może drobne marszczenia? Takie naprawdę minimalne?
Oryginał, który mnie zainspirował wyglądał tak(zdjęcie z sieci, nie mam pojęcia czyje):



Piękny, prawda? U mnie można by było jeszcze zrobić łańcuszek na szydełku i zasznurować górę, jak gorset. Może to by coś zmniejszyło w obwodach? Sama nie wiem. Nie zabierałam się za dorabianie muszelek u podstawy szydełkowej góry, bo i tak chyba to spruję. Trudno. Dobrze, że zrobiło się to szybko. Nie żal czasu.


Na drutach za to postępy:


Druga para skarpetek, z których połowa już za mną. Tym razem zupełnie gładkie ze zwykłym ściągaczem na górze. Prezentacja całości już wkrótce - mam taką nadzieję.

3 komentarze:

  1. Szkoda,że za duże bo na wieszaku wygląda ładnie.Śliczne kolory.
    Czekam na skarpetki:)

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja bym jeszcze spróbowała ściśle obrobić miseczki szydełkiem, żeby się przymarszczyły:) Pierwowzór wygląda prześlicznie, właśnie potrzebowałam takiej inspiracji, bo kupiłam sobie na ciuchach spódnicę, którą zamierzam przerobić na sukienkę w takim właśnie stylu:)

    OdpowiedzUsuń