poniedziałek, 19 maja 2014

Ogród botaniczny w Dublinie; maj 2014



Piękna pogoda była tego dnia, dzieci wyszalały i wybiegały się w parku... Izabela pozdzierała ledwo co podleczone strupy na kolanach... Małgosi zrobił się bąbel na małym palcu u nogi, ale w ekscytacji zapomniała o nim. Monika przestała zwracać uwagę na rozwalony palec, biegała i biegała...
Ilość ran i ranek, odrapań i innych uszkodzeń wskazuje na to, że sezon letnich zabaw na dworze w pełni się zaczął!

Wyjazd do Dublina to także powód do wyszukiwania rozwiązań nieoczekiwanych problemów. Na przykład:

Czy wiecie jak pozbyć się gumy z siedzenia w samochodzie? Dodam, gumy przeżutej, a potem wklejonej i dokładnie wtartej na powierzchni 10cm kwadratowych puszystej tapicerki? Ja już wiem. Bez używania zamrażaczy i sprężonego powietrza czy też tony lodu, bo wiadomo, że całego siedzenia do zamrażalki nie wsadzę, żeby guma ładnie się odkleiła.
Zastosowałam zmywacz do paznokci z acetonem, swoje paznokcie, które wyskrobały gumę, a na ładne wykończenie pracy - szczotkę ryżową. Tak..., taką przygodę mam już za sobą. Dzieci zostały odpowiednio pouczone(choć wydawało mi się, że ostrzegałam je już wcześniej) i miejmy nadzieję, że incydent się więcej nie powtórzy.


Teraz już ogród botaniczny...

Czas kwitnienia rododendronów:


Zachwycają swoim pięknem: kolorami, kształtami i zapachem; jeśli tylko znajdziesz się w pobliżu kwitnącego krzewu, poczujesz otulający cię zapach jego kwiatów...




Zdjęć bez ludzi w tle prawie niemożliwością było zrobić, bo jest to czas pierwszych komunii i ludzie całymi tabunami biegną na sesje fotograficzne właśnie do tego ogrodu(tego między innymi, wszak jest wiele uroczych zakątków nadających się świetnie jako plenery do tego typu sesji)



Jest to też czas kwitnienia peonii. Poniżej - peonia drzewiasta:



W zakątku różanym, nieśmiało pojawiają się pierwsze róże:




Dzień był niezwykle słoneczny, więc wszystkie kolory aż biły po oczach!




Ten rozwijający się pąk urzekł mnie od pierwszego spojrzenia:




...a ten, dopiero przygotowuje się do kwitnienia:


Zapach tych czerwonych róż - nieziemski wprost, niesamowicie.... różany właśnie.


Maj jest chyba pierwszym miesiącem w Irlandii, który zaczyna pokazywać całe jej piękno, całą tą kipiącą zieleń, wszelkie jej odmiany:



Gosia od czasu do czasu wędrowała sobie samotnie, przystanęła, zapatrzyła się na coś...



Wisterie zaczynają kwitnienie. Pnącze wygląda obłędnie, obsypane w całości kwiatami:



Łany stokrotek.... Trawniki wyglądają, jak posypane białym puchem, do tego drzewa dają przyjemny cień...



...i jak tu nie usiąść na tej kuszącej zieloną miękkości trawie?



Metalowe konstrukcje zaczynają obrastać pnączami. Za chwilę na pewno będą wyglądać inaczej:



Łubiny... Zobaczywszy je w botaniku, stwierdziłam, że chyba postaram się i o conajmniej jeden do mojego ogrodu.



Przy okazji następnego wpisu, pojawi się kilka ciekawych okazów kwitnących roślin i tropikalny las.

1 komentarz:

  1. Nie moge uwierzyć, jak szybko urosły Twoje córeczki. Pamietam "ciążowe" zdjecia Izabelki, a to juz taka duza dziewczynka. Tylko rodzice nie starzeją sie wcale !

    OdpowiedzUsuń