piątek, 9 maja 2014

Dzieciaki, książka i zieloności w szkle






Izabela już zupełnie wyzdrowiała po ospie, za to w poniedziałek zaczęliśmy powtórkę z rozrywki, tym razem z udziałem Moniki. I o ile Iza przeszła całość gładko(bez temperatury, trochę krostek i krost, trochę swędzenia) to Monika.... To, co się z nią dzieje, to istna masakra. Wiem, to minie, szybciej, niż mi się wydaje, ale póki co, sam krem łagodzący swędzenie i przysuszający krosty to za mało. Dzieciak jest pokryty w całości bąblami większymi i mniejszymi, Nawet w buzi ją wysypało! Lekarz zaaplikował jej dodatkowe środki pomocnicze, ja poczytałam w necie, co by tu jeszcze zrobić, żeby ulżyć w niedoli i jedziemy!
Na zdjęciu, jedne z ostatnich dni przed chorobą.



Zaczęłam interesować sie koktajlami z warzyw i owoców. Coś tam kiedyś czytałam, dziś otworzyłam lodówkę i pierwsze, co wpadło mi w oczy, to szpinak. Wyjęłam i zrobiłam pierwszy pitny eksperyment. Przyznaję, że pierwszy łyk brałam z lekkim oporem i niedowierzaniem, że coś takiego da się przełknąć... okazuje się jednak, że nie tylko da się, ale jest to pyszne!



Zrobiony ze szpinaku, bardzo dojrzałego mango, jabłka i wody. Kielich mieści niespełna pół litra:) i smakuje o niebo, ba, o dwa nieba lepiej, niż wygląda.


W bibliotece udało mi się dorwać książkę - jedną z najnowszych, które dostali. Oboje z Arturem zamierzamy ją przeczytać. Tomiszcze ma tylko 780 stron :) więc trzeba się streszczać!


Książka jeszcze pachnie farbą, jestem drugą osobą, która ją dostała.

Do tego trafiły mi się dwa bezcenne nabytki, oczywiście w SH, za śmieszne pieniądze. Oto one:



Wzięłam ją ze względu na swoją ciekawość i ewentualne potrzeby naszych dzieci. Nigdy nie wiadomo, czego będą potrzebować w szkole. Wiem, że teraz google ma wszystko:) ale książka, to książka.

Kolejna pozycja to poezja irlandzka:


Ta książka to nie tylko wiersze do czytania, to także - jak mówi tytuł - głosy; dołączonych do niej jest pięć płyt z nagranymi utworami, które czytane są przez znane, wybitne postacie. Przy każdym wierszu zamieszczono zdjęcie i krótką notkę o osobie interpretującej wiersz:



Kim są ci ludzie?

Meavy Binchy(nieżyjąca od niedawna), bardzo poczytna pisarka.



Andrea Corr, jedna z sióstr ze słynnego irlandzkiego zespołu The Corrs:



To tylko dwie postaci... Książka pełna jest znanych muzyków, aktorów, projektantów, architektów, polityków i wielu innych, którzy w jakiś sposób stali się znani w tym kraju i poza nim.

10 komentarzy:

  1. Znów fantastyczne łupy złowiłaś w SH:) Szczególnie ta z irlandzkimi głosami zapowiada się niezwykle interesująco...
    Współczuję przetaczającej się przez Wasz dom ospy... ale cóż, jakoś to trzeba przeżyć, co nie? Ja pamiętam jeszcze jak przeżywałam swoją, strasznie swędziały mnie plecy i nie mogłam spać, ale dzielnie nie drapałam się wcale, za to mój brat opierał się o framugę drzwi i tarł plecami twierdząc, że on też WCALE się nie drapie;) Z ospy mojej córki i bratanka ostały się tylko zdjęcia i żadnych wrażeń więc pewnie poszło bezboleśnie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z jednej strony to jak pogrom, ale z drugiej... już mamy to za sobą.

      Usuń
  2. ja ostatnio w pasji dla smoothies, moja zielona wersja byla z kale, musze sprobowac ze szpinakiem, ale tak go nie lubie, ze nie moge zmusic sie do kupna. Ksiazka wyglada interesujaco, lubilam kiedys The Corrs, mam kilka ksiaze M. Binchy, ale szczerze, jeszcze do zadnej nie zajzalam, odstrasza mnie ich grubosc :) artdeco

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja nie mam uprzedzeń do żadnych warzyw, więc to akurat nie ma wpływu na wynik; najgorszy był pierwszy raz:)

      Usuń
  3. Co tam szpinak z dodatkami ja przed wczoraj z pokrzywy i cytryny piłam!nos musiałam zatkac.
    Szybkiego wyjścia z ospy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to trzeba było dodać coś, co by przełamało ten smak. jakiś owoc? ja do szpinaku nie mam uprzedzeń i mnie nie odrzuca, ale sam wygląd tego koktajlu był.... z lekka odstraszający:) z pokrzywą musze sama spróbować, bo teraz podobno najlepsza.

      Usuń
  4. Na swedzenie dobrze jest dodac sody oczyszczonej do kapieli i niech dziewcyna sie chwile pomoczy. Gdy moje dzieciaki byly male, taka rade dostalam od mojej pani doktor, pomagalo rewelacyjnie. Niestety nie pamietam ile tej sody na wanne trzeba wszypac.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie o sodzie przeczytałam i myłam ją w takim roztworze. 1 łyz. na 1l
      działa, faktycznie działa.

      Usuń
  5. U mnie to wyglądało podobnie, Karolka miała 5 ! bąbli a Kuba była obsypany dosłownie wszędzie. Aż żal było na niego patrzeć. Drinki warzywne moje dzieci ochrzciły nazwą "szlam" i tak już zostało- polecam z natki pietruszki i cytryny! Serdeczności i dużo zdrówka dal Moniki.

    OdpowiedzUsuń
  6. witam, u moich chłopaków pomagało po kąpieli jak już byli wysmarowani mazidłem owiewanie ich suszarka,nie swędziało tak i było trochę śmiechów i chichów ))

    OdpowiedzUsuń