piątek, 18 kwietnia 2014

Testujemy kolejnego renault



Przez kilka dni mamy możliwość pojeździć sobie renault megane, jednym z nowszych roczników.



Ot, taka mała przyjemność...

Już po dwóch dniach wiem, że nigdy bym go nie wybrała, a przynajmniej nie z tym silnikiem! Ma tak małą moc, tak słabe przyspieszenie, że płakać się chce.
Samo prowadzenie to bajka oczywiście, lekkość sterowania(małym palcem można przekręcać kierownicę), cisza we wnętrzu, jakby silnik nie pracował, dobrze trzyma się drogi na ostrych zakrętach, ma dużo przestrzeni w środku(mój dwumetrowy mąż wciąż ma miejsce!) i w bagażniku. Ale już widoczność we wstecznym lusterku dramatyczna, skrzynia biegów jakaś toporna...

Wszystko to na pewno kwestia tego, że jeżdżę laguną kombi i jestem do niego mocno przyzwyczajona; na pewno szybko nie dałabym się namówić na ten model, ale pojeździć sobie mogę, dlaczego nie?

3 komentarze:

  1. na tym to się w ogóle nie znam,Tobie i rodzince wspaniałych świąt,

    OdpowiedzUsuń
  2. Ładna sylwetka,choć ja pozostaję fanką dużych samochodów ;o)Aniu,spokojnych,radosnych Świąt Wielkanocnych!
    Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
  3. MASZ RACJE aNIU CO TO SZKODZI POJEZDZIC SOBIE WIEC ZYCZE MILEJ JAZDY

    OdpowiedzUsuń