środa, 5 marca 2014

Wspólne dzierganie i czytanie




...z Maknetą




Ten tydzień upłynął mi jakoś tak bezowocnie. Trochę czytałam, ale nie tyle, ile bym chciała, czy raczej, nie tyle, ile zamierzałam. W dzierganiu też bez szaleństw. Wszystko dlatego, że zabrałam się za mocniejsze treningi i wieczorem o 8.30 padałam na pysk. Zasypiałam w ciągu pięciu minut, odpływałam po prostu, czując to i walcząc, ale jak widać bezskutecznie.



Robótki...
Dokończyłam Izabelki czapeczkę, wyszydełkowałam dwie zielone róże i zrobiłam ze dwie bransoletki. Niewiele tego. Jako przerywnik dziergam sobie sześciokąty szydełkowe, kolorowe. Dziergam je bez jakiegoś parcia, ot tak, jak mi wpadną w ręce. To jakaś włóczka zostanie zwinięta w kłębuszek z odzysku, to coś wyszperam i stwierdzę, że najlepiej będzie temu w kolorowym sześciokąciku... W ten sposób powoli powstają kolorowe łatki. Nie pytajcie mnie po co. Pomysł się jeszcze nie wyklarował.

Czytanie...
Nadal "The forgotten garden" na tapecie. "Kobiet dyktatorów" w tym tygodniu nawet do ręki nie wzięłam. Ktoś mnie zapytał dlaczego nie da się tego czytać jednym tchem? Odpowiem tak: ponieważ to nie są powieści z akcją; dużo, dużo faktów, sporo dat, trzeba to sobie jakoś poukładać, a nie przelecieć, jak przez supermarket.
"Zapomniany ogród" K. Morton wciąga bardzo, chciałabym wiedzieć już, jak doszło do tego, do czego doszło. Co pokierowało ludźmi, którzy podjęli właśnie takie, a nie inne decyzje? Mała dziewczynka, niespełna pięcioletnia, jak ocenia ją pracownik portu, zostaje znaleziona właśnie tam, w porcie. Kompletnie sama; malutka, samiuteńka istotka, czekająca na kogoś... Kogo? Czy mogła przypłynąć z Anglii do Australii bez opieki na statku? Czy zgubiła się? Dlaczego nikt jej nie szuka? Te i kolejne pytania pojawiają się już na wstępie. I podobnie, jak bohaterowie powieści, nie poznamy odpowiedzi na nie na początku. Zagłębiając się w kolejne rozdziały, powoli odkrywamy tajemnice życia wielu ludzi.


24 komentarze:

  1. ale wiosennie u ciebie, super kolorki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. wyrabiam po prostu wszystkie końcówki włóczek

      Usuń
  2. Ja czekam aż znajdziesz przeznaczenie dla łatek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to niestety, szybko chyba się nie doczekasz:)

      Usuń
    2. :):):) nie zraziłaś mnie i tak będę czekać :):):) ja czasem tworze robótki, które do dziś są niedokończone. Rekordy bije moja lalka, która od dwóch lat nie może doczekać się na wykończenie twarzy :):):)

      Usuń
  3. Ciekawe, co z tych latek bedzie... Ja tez mam wrazenie, ze ostatni tydzien minal mi malo produktywnie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie też jakoś tydzień przeciekł przez palce. na łatki, mam nadzieję, pomysł przyjdzie.

      Usuń
  4. Śliczne są te łatki, kolorki radosne.
    Tak właśnie z Morton jest, a na koniec gdy nam się wydaje,że wiemy już co i jak, rozwiązanie nas zaskakuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, nie moge się doczekac końca powieści i rozwiązania, a z drugiej strony... chciałabym, żeby się ciągnęła jeszcze długo.

      Usuń
  5. Muszę sobię tę Morton zapisać bo już u wielu dziewczyn ją widziałam i same pozytywne rzeczy o jej książkach czytam. Mnie w tym tygodniu zmogła choroba więc też sie za wiele nie działo. Fajny motyw sobie upatrzyłaś , podoba mi się. Ja cos w tym roku nie mogę się zmobilizować do żadnych ćwiczeń, nawet na jogę przestałam chodzić. Serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja muszę ćwiczyć, bo inaczej boli mnie kręgosłup. czasem robie bardziej intensywne treningi, czasem mniej, ale staram się to robic regularnie. współczuję choroby, bardzo.

      Usuń
  6. Właśnie zakupiłam książkę pt. ,, A lasy wiecznie śpiewają..."
    Powinnam ją otrzymać przed końcem tego miesiąca i już nie mogę się doczekać.
    Nie znałam jej, ale po przeczytaniu kilku opinii, po tym jak Ty ją poleciłaś zapragnęłam ją przeczytać.
    Obecnie czytam drugą część Uczty dla wron - George R. R. Martin ( seria Gra o Tron )
    i bardzo mi się te książki podobają. Zakupiłam też serial, ale w całości obejrzę go po przeczytaniu książki, bo nie chcę stracić radości czytania :)
    Szkoda tylko, że doby nie da się wydłużyć :)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że sie nei rozczarujesz. ja kocham tę powieść miłością wielką.
      Cała seria Martina jest obłędna!!! wciąga niesamowicie i warto ją znać, jeśli jest się miłośnikiem fantasy.

      Usuń
  7. "Zapomniany ogród" wydaje się być interesujący, widzę sporo książek Kate Morton w księgarniach, więc się chyba skuszę. Podobnie jak Ty sześciokąty, ja produkuję niewielkie kwadraciki, które od razu łączę. Też bez pośpiechu, ale i bez określonego projektu, niestety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja jeszcze nei łącze sześciokątów, bo muszę znaleźć kolor główny i wtedy,w ostatnim okrążeniu to zrobię. projekt mam nadzieję, kiedyś się wyklaruje i u Ciebie i u mnie

      Usuń
  8. Mi wciąż brakuje czasu aby reaktywować szydełko, zawsze druty wygrywają, a z książką się nie spiesz, rozsmakuj się w niej jak jest dobra no i daj znać jak wrażenia po ostatniej stronie. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja preferuję szydełko. jakoś tak pewniej się znim czuję, kiedy mam wszystko dokłądnie wyliczone. Książkę smakuję, masz rację, tak z nią trzeba postępowac!

      Usuń
  9. nono, ciekawe, co będzie z tych łatek ;) Podziwiam Cię, za czytanie w oryginale :) A książka brzmi ciekawie, chociaż z tytułu przypominała mi Tajemniczy ogród^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak już tu mieszkam przez tyle lat, to w zasadzie nie ma za co podziwiać:) to jakby naturalne. poza tym ang jest banalnie prosty, w porównaniu z innymi językami, więc jaka wtym moja zasługa? książka jest świetna!

      Usuń
  10. Książkę zapisuję do kolejki.
    Łatki prędzej czy później się zamienią w coś fajnego - przecież "tylko" je trzeba połączyć :)
    Zazdroszczę troszkę treningów, po których pada się na pysk - ja na przymusowym odwyku i to teraz jak za oknem taka wiosna się czai...ech

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieję, że szybciej raczej, niz później łatki zamienią się w coś pięknego:) ja musze ćwiczć, po prostu muszę. bez tego mój kręgosłum daje znać, że jest:)

      Usuń
  11. Książka brzmi bardzo ciekawie :). Zbieram wszystkie kłębuszki włóczki, żeby je wykorzystać kiedyś w podobny sposób. Nie wiem jeszcze czy to będzie jakiś szalony sweter na drutach, gdzie każdy rząd będzie z innej włóczki, czy właśnie masa elementów szydełkowych na jakiś kocyk. W każdym razie będzie mnóstwo chowania nitek :D. Twoje łatki są śliczne i wszyscy czekamy na efekt końcowy :).

    OdpowiedzUsuń
  12. Sliczne te szesciokąty. Ciekawa jestem co z nich zrobisz. Pewnie żeby cos fajnego z nich wyszło dobrze zrobic ich wiele i wtedy możesz z nich miec jakis pled, chustę (nie wiem czy to możliwe). Tak się zastanawiam czy z kwadratow można zrobic trojkątną chustę. Może to głupie pytanie (ale ja jestem początkujuącą w miarę dziergaczką). Pozdrawiam Hardaska

    OdpowiedzUsuń
  13. Czytałam Zapomniany Ogród i bardzo mi się podobał.
    Ciekawe co zrobisz z tych łatek? No, dobra, poczekam na odpowiedź, aż ci się coś wyklaruje :-)

    OdpowiedzUsuń