czwartek, 20 marca 2014

W ogrodzie już wiosna szaleje




Kwiaty po kolei ukazują swoje kolorowe główki. Uwielbiam ten czas, kiedy powietrze zaczynają wypełniać ich zapachy.
Mały rzut oka na nasz ogródek przed domem:




Jak widać, wzdłuż płotu pierwiosnki kwitną nieprzerwanie od stycznia. Sama nie wiem skąd wzięły tyle sił? Trawnik po zimie zmasakrowany, przerośnięty mchem straszliwie, ale już z tym nie walczę; w Irlandii naprawdę nie warto. Podnawoziłam go trochę, dodatkowo dodany był herbicyd na dwuliścienne i "zabójca mchu", który co prawda ograniczy trochę jego rozrost, ale nie łudźmy się. Szału nie będzie!



W tamtym roku udało mi się nabyć kratki na pnącza - dodam, że w przystępnej cenie, wprost od stolarza, więc bez wahania wzięłam trzy. Szkoda, że nie sześć, teraz by mi się przydały. Kratki sama pomalowałam(zieleń: szałwia od curpinolu) i czekałay całą jesień i zimę, żeby Artur dostał natchnienia(za sprawą małej awantury domowej:) ) i przymocował je do ściany. Ze względu na tutejsze huragany, kratki są prawie "przybetonowane" do muru. Szybciej wiatr wyrwie ścianę z kratką, niz sama kratkę! Powojniki w końcu będą miały swoje miejsce takie, jak im się należało.

Teraz troszkę o żonkilach. Czy pisałam, że w Irlandii w okresie kwitnienia żonkili żółci się przy drogach, skwerach, w najdziwniejszych miejscach, których nigdy byście nie podejrzewali o takie kwiaty? One są sadzone wszędzie! Nawet na pasach autostrad i poboczach dróg akspresowych i mają się tam dobrze.



Na razie zakwitły te pierwsze, z żółtymi i pomarańczowymi trąbkami. Z zakupu tych kwiatów jestem niezwykle zadowolona. Co roku pięknie kwitną całą masą kwiatów. Teraz oczekuję na te pełne, których pąki już są widoczne.



W sierpniu zakupię kolejne 3kg cebulek i dosadzę wzdłóż płotku z sąsiadami. Tam zdecydowałam w tym roku umieścić róże i między nimi posadzę żonkile. Zanim wyrosną róże, żonkile zakwitną, a potem spokojnie będą mogły doczekać się zżółknięcia liści.


Przed wejściem donice i skrzynie z hiacyntami. Razem z żonkilami otulaja zapachem, tym bardziej intensywnym, że "podkręconym" rankiem przez wschodzące słońce i nagrzane powietrze.



Tuż za hiacyntami widać rosnącą już ostróżkę, a w skrzynce poniżej hiacynty z orlikami, które już mają pędy kwiatostanowe. Aż wierzyć mi się nie chce, że jeszcze pół miesiąca temu wszystko dopiero wysadzało pąki z ziemi.

Na koniec pomęczę najpiękniejszymi dwoma pierwiosnkami:



Wszystkie są urokliwe, ale te dwa, przez obramowania płatków, lubię najbardziej.



Kusi mnie zakup kolejnych pierwiosnków, w innych kolorach, ale na razie się powstrzymuję:) Chyba, że znajdę je na wyprzedaży, kiedy już będą przekwitać i wyglądać zupełnie nieatrakcyjnie, ceny zostaną wtedy  obniżone do 1/4. Pewnie się skuszę, wszak pierwiosnków nigdy za dużo.

19 komentarzy:

  1. Jak ślicznie u ciebie. Nam przyjdzie jeszcze poczekać pewnie kilka tygodni na takie piękne kwiaty.
    Mój ogród jest za duży i dlatego nie lubię w nim pracować. Zupełnie nie znam się na kwiatach szczególnie jeśli trzeba obskoczyć całe hektary. Na szczęście moja teściowa ma rękę do kwiatów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moi rodzice mają ogromny ogród, zarówno kwiatowy, jak i warzywny i byłam przyzwyczajona do pracy w nim, ba, ja to kochałam. tutaj bardzo brakuje mi hektarów, o których ty piszesz.

      Usuń
    2. Moi rodzice mieli tylko działkę pracowniczą, ale oczywiście pomagałam im w pracach ogrodowych i początkowo, gdy zamieszkaliśmy we własnym domu to miała duży zapał do prac ogrodowych, sama zakładałam trawniki, klomby i grządki warzywne, ale z czasem mi przeszło. Teraz to nawet zioła w doniczce mój mąż sieje.

      Usuń
    3. ja miałam prawdziwy, wiejski, ogromny ogród i teraz, kiedy mam coś tak malutkiego, czuję się ogromnie ograniczona. chciałabym więcej i więcej... może kiedyś?

      Usuń
  2. Zazdroszczę Ci tej pasji do roślin... wspaniale upiększasz kwiatami swoje otoczenie. A na moim trawniku tylko dzikie stokrotki;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuje; myślę, że to właśnie moja miłośc do kwiatów sprawia, ze wszystko jakos dobrze idzie

      Usuń
  3. Jak kolorowo ! Jak pięknie!
    Aniu, niemal czuję zapach Twoich kwiatów ;) Czytając Twój plan z uwzględnieniem kwitnienia, stwierdzam, że masz i rękę do kwiatów i głowę pełna pomysłów ;)
    Co prawda nie przepadam za żółtym kolorem, ale w przypadku kwiatów to podobają mi się wszelkie barwy i ich kompozycje.

    Na naszej działce (u mamy) to ledwo co, cebulaste dzióbki wychylają tylko, oj poczekamy jeszcze na urok kwiatów....nie to co u Was ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może dlatego żonkile przykuwają uwagę, bo to jedne z pierwszych kwiatów, kiedy wszyscy są tak spragnieni kolorów i zapachów

      Usuń
  4. Ojej!!Jak u Ciebie kwitnąco i kolorowo!!U nas dopiero początki wiosennych barw...Szczerze zazdroszczę i podziwiam!Piękny zakątek stworzyłaś!Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję; u nas zawsze jest troszke wcześniej wiosna

      Usuń
  5. Ślicznie, muszę więcej żonkili posadzić,spodobały mi się te żółtości u ciebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sa piękne i w zasadzie niewiele przy nich robisz.

      Usuń
  6. cudownie, u mnie zaledwie 8 żonkili, ale najgorsze że na tulipany jakaś zaraza padła, w zeszłym roku myślałam że od mrozów ale tej zimy nie było mrozu, one się nawet nie wiążą do kwitnięcia, u sąsiada to samo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spróbuj wykopać późną wiosną(przedtem może trochę je dokarmij jakims nawozem) i obejrzyj cebulki. podziel na różne wielkości i na jesieni posadź jeszcze raz. wiele tulipanów kwitnie coraz słabiej z roku na rok(cebulki się dzielą i muszą mieć czas na dorośnięcie, potrzebują też wtedy więcej nawozu). generalnie tulipany powinno sie co roku wykopywać, dzielić i sadzić na jesieni.

      Usuń
  7. Aniu, ślicznie w twoim ogródku! Bardzo wiosennie, kolorowo - masz wszystkie te kwiaty, które najbardziej lubię!
    No i nie ma to jak mała awanturka małżeńska na przyspieszenie postępu prac w domu izagrodzie - skąd ja to znam... Równie dobrze działa jeszcze pytanie czy mam poprosić o zrobienie czegoś któregoś ze znajomych...

    Motylek

    PS
    Ciągle zapominam napisać, że robię dywanik z pętelek, ten, do którego podawałaś linka jak go wykonać. Robię od stycznia, ale tempo mam żółwie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa.
      mam nadzieję, że dywanik wyjdzie Ci taki, jak sobie wymyśliłaś.
      Anka

      Usuń
  8. Jak u ciebie ślicznie u mnie dopiero zaczyna się zielenić

    OdpowiedzUsuń
  9. Aniu dawno nie pisalam ani nie zagladalam ale teraz nie moge oczu nacieszyc ta wiosna,pozdrawiam a kwiatki przesliczne.

    OdpowiedzUsuń