środa, 19 lutego 2014

Wspólne dzierganie i czytanie




W tym tygodniu praca się jakby nie zmieniła, za to książkę czytam już kolejną.


Skończyłam "The stranger" i przy okazji czytania "Latarnika"(tym razem mam książkę w wersji polskiej), dowiedziałam się, że poprzednia została wydana w PL pt. "Ofiara losu". Przyznam, że sama bym na to nie wpadła. Prawdopodobnie powinnam czytać książki według kolejności, bo losy głównych bohaterów - policjanta i jego rodziny, właśnie tak się rozwijają. Z tym, że każda książka to inne śledztwo, a to mnie najbardziej interesuje. Podobnie miałam z serią H. Mankella o Wallenderze. Tam też czytałam tomy te, które akurat wpadły mi w ręce.

Robótki.
 Jak widać tuniki nieco przybyło. Niewiele, bo zajęta byłam wykańczaniem czapki dla Moniki, a potem nagle Artur zażyczył sobie nakrycia głowy dla siebie. Po raz pierwszy w życiu!!! Nie mogłam go zawieść:) W ten sposób w Gosi tunice przybyło tylko kilka pasków, a i ja wciąż zastanawiam się co z nią robić. Wzięłam pod uwagę wszystkie Wasze podpowiedzie - dziękuję za nie - i mam nadzieję, że ostatecznie coś mi tam wyjdzie. 
Ponieważ jednak nie "drutuję" podczas oglądania filmów, a raczej wybieram szydełko, to zaczęłam kolejną czapeczkę - tym razem dla Izabelki, i tym razem paski będą znacznie bardziej kontrastowe. 
Ten rok jakoś obfituje w czapki; Gosia dostała dwie, Monika też ma już dwie, Artur jedną i Izabela będzie mieć jedną. Jeszcze nigdy nie wydziergałam tyle nakryć głowy w jednym sezonie!

Teraz pooglądam Wasze projekty i lektury.

11 komentarzy:

  1. Ja swego czasu też miałam fazę na czapki, w sumie to wdzięczna robota jest, szybko przybywa, przeważnie wychodzi, później każdy zadowolony i widzę że wybrnęłaś w świetny sposób z tuniką i jeszcze jedno, czy C.Lackberg jest faktycznie taka dobra? Pozrdowionka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli lubisz kryminały to jest to dobra książka, ciekawe śledztwa, choć bywało, że czytałam lepsze. ale na pewno jest to jedna z tych , które miłośnik kryminałów powinien przeczytać.

      Usuń
  2. Faktycznie chyba nie ma takiego ciśnienia, żeby czytać Lackberg po kolei.
    Ja też nie wyobrażam sobie zimy bez dziergania czapek, niestety mój ślubny jak na razie oporny w tej kwestii :) nie lubi czapek i już.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czapki są fajne, ale zawsze się boję je robiąc, że będzie trzeba pruć bo będzie za mała/za duża...

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie też czapek powstało pełno :) pewnie naście. Sagę Lackberg zaczęłam od pierwszej nie wiedząc, że są następne - ale przy kolejnej szybko załapałam że ekipa ta sama tylko coś się nie zgadza i wtedy załapałam że to seria i że było coś pomiędzy:) dalej już po kolei. A teraz czytam igrzyska śmierci i tez niechcąco zaczęłam od trzeciej części, ale w tym przypadku się nie dało, bo one stanowią całość :)
    pozdrawiam
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. TO masz pracownię czapkarską, a przy okazji przetestowałas kilka modelow (mnie bardzo urzekły te na szydelku). Wiec przy TV robisz tylko na szydelku, a ja z moimi 2 tygodniowymi umiejętnosciami drutowymi porwałam sie na robienie na drutach przy telewizji i dziwilam sie dlaczego tak marnie mi idzie. Teraz już wiem i dziekuje za radę. Pozdrawiam Hardaska

    OdpowiedzUsuń
  6. A mnie jakoś omija robienie czapek, u mnie na tapecie całorocznej to są skarpety :) kiedy nie mam co robć dziergam skarpety, a i tak ich ciągle za mało :)
    Nie znam jeszcze tej książki, ale zapiszę sobie do poszukania :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak to już bywa, raz moda na czapki, innym razem na rękawiczki bądź skarpetki.. Jak jeden zobaczy, że drugi ma, to już wiadomo na co należy się nastawić :D Ja w tym roku miałam szał na skarpetki - podobnie jak Jolajka, a w tamtym na rękawiczki, obawiam się przyszłego, oby nie były to swetry :)
    Miłego dnia!

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie kominy. Rób, rób bo za chwilę wpadniesz w ogródek i będzie po dzierganiu:)))) Fajnie wychodzi ta dwukolorowa. Ja muszę czytać po kolei, to silniejsze ode mnie ale przymusu nie ma. Ściskam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Tyle czapek! lubię takie krótkie robótki, szybko jest wymierny efekt i od razu widać, jak wychodzi.
    Też często czytam serie książek nie po kolei, tylko jak wpadną w ręce. I wcale mi to nie przeszkadza :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawa jestem, jaka Artur czapke dostanie. Ja czasem drutuje podczas filmow ale tylko najprostsze wzory.

    OdpowiedzUsuń