sobota, 22 lutego 2014

Pierwsze ujęcie wiosny i ostatki zimy w aparacie



Ze spaceru nad torfowiska przyniosłam kilka fotek, dzięki którym mogłam zatrzymać te ulotne chwile. Przyroda pędzi do przodu, żeby jak najszybciej złapać słońce, żeby zamknąć w swoich liściach jak najwięcej życiodajnych promieni. To, co dzisiaj jest tak małe, ledwie wystające z ziemi, jutro już będzie wyglądać inaczej. Oto początki wiosny na Zielonej Wyspie:


Bluszcz jest zielony non stop, niezależnie od pory roku, ale tylko teraz, na tle brązowych traw, wygląda tak imponująco. Potem zniknie wśród morza innych roślin:



Ulex już rozwija swoje pierwsze żółciutkie kwiaty, Niedługo pastwiska, zbocza autostrad i przydrożne zarośla zapłoną wprost od tej barwy. Krzew jest niezwykle urokliwy, przy tym straszliwie kolczasty i niesamowicie pachnący kokosem:



Stare rośliny bluszczu przygotowują się do kwitnienia. Obsypane są baldachami pełnymi pąków. Między nimi widać też zeszłoroczne owoce:



Las wygląda jeszcze szaro i pustawo; tylko białawe pnie brzóz rozświetlają nieco krajobraz.



Ostatnie podrygi zimy, widoczne w gołych gałęziach drzew liściastych. Kiedy jednak podejść bliżej, od razu można zauważyć nabrzmiałe pąki, gotowe do rozpoczęcia nowego sezonu:\



Olchy i brzozy już zaczynają przygotowywać się do kwitnienia. Na razie tworzą ruchome obrazy na tle nieba. Ich kwiatostany drżą przy każdym podmuchu wiatru:



Stare, brązoworude liście paproci układają wzoru na zeschłych trawach:



Na gałęziach drzew i krzewów, zatrzymały się tu i ówdzie, pojedyncze krople:



Zeschnięte chwasty kołyszą się wśród traw:



Nagle, w trakcie naszego spaceru, słońce chowa się za chmury; Chmury ciemne, ciężkie od deszczu tylko, czy także śniegu? Nadzieję, na dalsza pogodę, daje widoczny skrawek błękitu:



Kępy traw tworzą swego rodzaju krajobraz. Wyższe źdźbła kołyszą się na wietrze, niższe przycupnęły przy ziemi, zeschły, zżółkły. Widać jednak, że także tam, zaczynają krążyć szybciej życiodajne soki. Już przebija się pierwsza ostrzejsza zieleń:



Tutaj ptaki wciąż jeszcze mogą się stołować. Czerwone jagody zapraszają do bufetu na wolnym powietrzu:



Po drodze znaleźliśmy pień ściętej tui. Tłumaczyłam dziewczynom, jak można się dowiedzieć ile lat ma drzewo. Zaczęłyśmy liczyć pierścienie; po czterdziestu dziewczyny się pogubiły... Ponad 40 lat! Tyle czasu rosły te tuje, a jedna z nich padła w ciągu kilku minut, zapewne podczas ostatniego huraganu:



Tylko teraz mogę pokazać Wam, owinięte porostami na grubo, gałęzie krzewów. Za chwile ukryją się za kaskadą młodych liści:



Ze spaceru przyniosłyśmy gałązki wierzby - już wychylają się piękne, białe kotki bazi - i jesionu, który w chwili przygotowywania się do kolejnej wiosny, został wyrwany z ziemi podczas ostatniego huraganu. Gałęzie wciąż żyją, pąki wciąż nabrzmiałe... ale tej wiosny już nie rozwiną się w liście i kwiaty.




I na koniec, zdjęcia z mojego ogródka, który też zaczyna się ożywiać. Do szpaleru pierwiosnków, które nieprzerwanie kwitną od początków stycznia, dołączają kolejne kwiaty.


Z ziemi wyrastają czosnki sztyletowate; Na pewno w tym roku nie zakwitną, bo na jesieni dopiero wrzuciłam nasiona do ziemi. Przeszły naturalna stratyfikację podczas zimy i właśnie zaczynają pięknie kiełkować. Miejmy nadzieję, że wytworzą trochę większe cebulki, żebym mogła przesadzić je w inne miejsce:



Fiołek wonny - rok temu przyniosłam gałązkę z lasu, wstawiłam do wody i wypuściła korzenie; W tym roku już tworzy pąki. Uwielbiam zapach fiołków, a Wy?



Orliki, posiane w tamtym roku, wytworzyły rozetki i w tym sezonie mam  nadzieję na piękne kwiaty. Kolor będzie niespodzianką:



W kolejnej skrzynce, między orlikami, hiacynty, które wykopałam podczas sadzenia powojnika. Już wychylają pąki:



A od strony słonecznej... krokusy szaleją:






I na dziś myślę, że wystarczy. Zasypałam zdjęciami ten post, ale nie potrafię nie cieszyć sie tą pora roku! Sama czuję się, jakbym obudziła się do życia.

7 komentarzy:

  1. Pięknie fotografujesz i równie pięknie opisujesz.

    OdpowiedzUsuń
  2. tak to prawda .Zdjęcia sa tak pięknie opisane,ze ja sie czuje tak jak bym tam była.Bardzo dziekuję

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne zdjęcia. Super, że cieszysz się wiosną, mnie ta pora roku przeraża i przytłacza. Wszystko rwie się do życia, a ja mam dosyć... wygląda to jak sezonowa depresja, ale czy ktoś słyszał o wiosennej depresji?
    Za to jesienią to można odżyć:) Ta cisza, która nadchodzi, usypianie i zamieranie i oczekiwanie na śnieg, który zasypie wszystkie brudy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesień i wiosna to typowe okresy depresji lub subdepresji - obniżonego nastroju bez wszystkich cech depresji.
      Poprawy nastroju życzę :-)

      Usuń
  4. No to pięknie, dopiero co skończyłam gruby sweter, a tu wiosna idzie… :) Dzięki za przybliżenie mi tematu obecnej fauny, za dużo w domu siedzę i nie miałam pojęcia, że takie cuda się dzieją!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Magiczny spacer, Bajecznie opisałaś swoje zdjęcia:) Widać, że przyroda i rośliny są Twoją pasją:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czy można nie lubić fiołków? :)
    Zazdroszczę trochę, ale równocześnie cieszę się, że zdjęć jest tak dużo, bo oglądanie wiosny nigdy się nie nudzi.

    OdpowiedzUsuń