niedziela, 9 lutego 2014

Najważniejsza wiadomość dnia

... to ta, że nasz renault przeszedł NCT, czyli tutejsze testy techniczne. Bez przygotowywania, robienia jakiegoś specjalnego płatnego przeglądu do testu, czy też zostawiania 50-tki w aucie(bo to podobno jest praktykowane).

W sumie, gdyby nie zdał, to po prostu trzeba by było naprawić to, co wykazałyby testy i kolejny raz podejść do nich. I tyle. Wiele osób tutaj jakoś tak panikuje, żeby auto zdało te testy za pierwszym razem! Jakby to był jakiś wyznacznik. Płacą mechanikom za specjalne przeglądy, kiedy NCT to w zasadzie taki przegląd. Niedawno dowiedziałam się(bo przez lata żyłam w nieświadomości), że niektórzy zostawiają w samochodzie 50 euro dla.... i wtedy, podobno, niezależnie od wyników testów, dostają certyfikat.
Artur nawet obawiał się, że ja tak postąpię! Zapytałam go, dlaczego uważa, że wyłożyłabym kasę za nic, skoro jestem pewna renault? Dzięki uświadomieniu, wiem już, ze kupowania samochodu z ważnym NCT może nic nie znaczyć. Może właśnie było to dzięki łapówce?

Nie powiem, bo ja też zawsze się trochę obawiam tego testu, ale bardziej w takim sensie: co wyjdzie i jak droga to może być naprawa?, a nie z obawy, że nie uda się za pierwszym razem.
Wiadomo, że jeśli samochód jest używany, to co jakiś czas trzeba włożyć w niego kasę, choćby w opony, czy zmiany oleju, itp. Trzeba o niego dbać, jak o każde narzędzie pracy - a takim jest w moim przypadku. Nie da się jeździć i kompletnie nic nie robić, choć sporo tubylców tak próbuje. Ponieważ pilnuję wszelkich przeglądów i zmieniam wszystko w terminach, naprawiam to, co trzeba, a nie sztukuję, byłam na 99% pewna, że nasz renault musi zdać NCT. Zawsze istnieje ten 1% niepewności, ale... zdał. Dostał certyfikat na 2 lata.

Teraz na spokojnie mogę prosić o sprawdzenie oleju w skrzyni biegów, tak na wszelki wypadek, po doświadczeniach z początku. Wiem, że poprzedni właściciel nie dbał o auto wcale. Zaczęło to wychodzić po jakimś czasie. Teraz pozostała mi skrzynia biegów(a po sytuacji z moim starym renault, kiedy to skrzynia rozpadła się w 5 minut, chcę być pewna, że z olejem w środku jest wszystko ok) i już oznajmiłam mojemu małżonkowi, że samochód pójdzie "do spa", żeby zrobili z tym porządek:) Wiosna się zbliża i sezon wycieczkowy. Chcę mieć wtedy pewność, że wszystko działa tak, jak powinno.

1 komentarz:

  1. To bardzo pozytywna wiadomość.
    U Was wiosna wcześniej niż w Polsce, więc czekam z niecierpliwością na pierwsze relacje z Waszych wycieczkowych wojaży, które tak lubię podglądać u Ciebie ;)

    OdpowiedzUsuń