niedziela, 12 stycznia 2014

Kocyk - pierwszy w życiu


Tak, po raz pierwszy zabrałam się za dzierganie kocyka. Wybrałam druty, jako że wypatrzyłam sobie wzór na drutach właśnie - kiedyś już dziergany, więc sprawdzony, a do tego dość prosty, bo 2 czy 3 rządki do zapamiętania.

Zrobiłam próbkę, żeby mieć jako takie pojęcie o wielkości. Narzuciłam oczka i zaczęłam dziergać....



Dziergałam i dziergałam, i dziwiłam się, że tak powoli przybywa robótki, a włóczka tak szybko znika! Ponieważ wszystko było na drutach z żyłką dość krótką, nie miałam bladego pojęcia, jak prezentuje się całość. Po wyrobieniu drugiego wielkiego motka, rozciągnęłam kocyk na dwóch parach drutów, żeby zobaczyć rezultat pracy.



Przeraziłam się, bo na tym etapie kocyk wyglądał jak bardzo szeroki szal! Po wyrobieniu kolejnego motka, ponownie go rozciągnęłam i nadal praca mnie nie zadowalała. Wykończyłam jeszcze pół kolejnego motka i powiedziałam: koniec. Efekt nie zadowolił mnie do końca, bo kocyk nadal był bardziej prostokątny niż kwadratowy, a ja umyśliłam sobie, że kwadratowy właśnie ma być i koniec! Może stąd to moje ogólne rozczarowanie?



Boki obrobiłam szydełkiem, wybierając jak najprostszy wzór.

 Ponieważ moja szybkość dziergania jest powalająca, poniżej prezentuję zbliżenie wzoru(przedstawiane jakieś dwa miesiące temu, ale dziś na pewno nikt już nie pamięta). Kocyk powstawał ponad miesiąc!!!



Zadowolona jestem z mięsistości wydzierganego tworu. Tutaj widać, jak strukturalny jest to wzór. Do tego przyjemny akryl i naprawdę miło się otulić takim kocykiem.



Zapewne wydziergałabym go szybciej, gdyby nie jakaś magiczna liczba oczek. Miało być dobrze,a  wyszło... prawie 170 x 130cm. Na pewno nie jest to taki malutki kocyczek. Mam nadzieję, że mamie maluszka przypadnie do gustu.



Po doświadczeniach z tym dziergadłem nie wiem, czy jeszcze kiedyś podejmę się tworzenia takich rzeczy. Nie mam cierpliwości do wielkich projektów; nawet sobie nie robię bluzek, bo wiem, że w trakcie straciłabym wenę. Bolerko dla mojej córki tworzę około 3 tygodni, a to przecież maleństwo! Nie wiem dlaczego wciąż i wciąż podejmuję takie wyzwania, skoro w trakcie okazuje się to pomyłką? Chyba pod wpływem tych wszystkich oglądanych blogów. Powinnam się nauczyć, że jak się nie ma talentu, to się nie ma i koniec, i postawić na mniejsze projekty!

18 komentarzy:

  1. Rób próbki, to naprawdę pomaga, można wyliczyć rozmiar, chociaż w przybliżeniu ;-). Co to za biadolenie, że niby nie masz talentu? Ja Ci dam! kocyk jest piękny, może wyszedł trochę większy niż sobie założyłaś, ale to co? Na dłużej wystarczy, starsze dziecko też się musi czymś przykrywać ;-). Pozdrawiam i twórz dalej, jesteś dla mnie inspiracją.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Artsajke, dziękuję:) no tak założyłam sobie w głowie, ze ma być kwadrat i już nie potrafiłam polubić tego, co wyszło. a próbki robię, zawsze i nigdy jeszcze mi nie wyszło tak, jak powinno wyjść. nie wiem, co jest nie tak? wszystkie wydziergane bluzki oddałam, bo były za duże, a robione według próbek! kocyk też wyliczałam, a wyszło zupełnie inaczej! stąd to moje biadolenie. naprawdę jestem niezadowolona, tym bardziej, że robię, robię i robię! inni kończą kolejne duże projekty, a ja wciąż tkwię w tym samym. może za dużo bym chciała? jak się czegoś nie da przeskoczyć, to się nie da i już.
      jeszcze raz dzięki za przemiłe słowa

      Usuń
  2. Nie kocyk, a koc. Starczy na dłużej.
    A z tym brakiem pomiaru w oku - mam ten sam problem. Z tym brakiem umiejętności odpuszczenia sobie, jak znów coś mi wpadnie w oko też. A wracając do tego pomiaru - z próbek też nie umiem właściwie skorzystać.
    Noworocznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niby koc, ale jeszcze nie porządny pled; powinnam się nauczyć, ze nie wszystko, co takie piękne w internecie, będe w stanie zrobić, albo przynajmniej dotrwać do końca! ale ja jakoś nei potrafię uczyć się na swoich błędach a potem starsznie się denerwuję

      Usuń
  3. Jeżeli taki duży kocyk zrobiłaś w ponad miesiąc, to jest to całkiem szybko. Nie zapominaj, że masz dom i trzy dziewczyny na głowie, które póki co chyba nie zdejmują ci aż tak znacznej ilości obowiązków z głowy. Z próbkami i rozmiarami nieraz się męczyłam. Ciężko jest dobrze zmierzyć próbkę, zwłaszcza jak się zwija. Mnie się też zadarza, że w trakcie robienia, jak zapamiętam wzór, zaczynam robić nieco luźniej i dlatego wychodzi szerzej.
    Bardzo było fajnie zobaczyć zdjęcia z ogrodu botanicznego w Dublinie. Jeżeli w mieście, które odwiedzam, jest ogród botaniczny, to staram się zawsze tam zajrzeć. Wszystkiego dobrego i udanego nowego roku, Aniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. widzisz, właśnie tak jest z tymi próbkami. niby dobrze je zrobić, ale nie zawsze takie orientacyjne pomiary dadzą oczekiwany efekt, zwłaszcza w dopasowanych ubraniach.
      miło mi, ze ogórd botaniczny się podobał. i dziękuję za słowa o kocyku.

      Usuń
  4. rewelacja i szybkie tempo,ja na drutach chyba z 1/2 roku musiałabym poswięcić,a że kocyk ma taki ażurek to można go na początek złozyć,będzie na dłużej.Nie bądź taka skromna co dopadniesz to zrobisz.W sumie ja tez tak mam,generalnie wolę małe formy ale jak widzę na blogach duże formy to też czasami chcę zrobic, dzisiaj trenowałam te nieszczęśliwe żakardy, i jeszcze przez parę dni muszę poćwiczyć zadanie domowe,będę komin robić,ciekawe ile mi to zajmnie? jestem szybsza w szydełku.No,skoro powiedziałam a to trza i b powiedzieć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja preferuję małe formy, bo wtedy szybko widze efekt; chyba mam za mało cierpliwości na duże projekty.
      widziałam kurs u Intensywnie Kreatywnej, ale jakoś tak żakardy mnie jeszcze nie pociągają.

      Usuń
  5. Aniu, to dość spory kocyk i, uwierzmi, szybko go zrobiłaś! Mi na mniejsze schodziło minimum 3 tygodnie! A to, że kocyk spory, to dobrze - na początku można go składać na pół, a jak dziecko podrośnie, nie będzie za krótki.
    A wogóle to bardzy ładny ten kocyk!
    Pozdrawiam serdecznie,
    Motylek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam cichą nadzieję, że się spodoba i przyda i wystarczy na dłużej
      dziękuję za miłe słowa

      Usuń
  6. Jak to nie masz talentu??? Śliczny ten kocyk! A że tak długo trwało jego dzierganie... przecież i rozmiar jest spory! Ja zwykle ograniczam się do jednego metra, albo nawet mniej... Więc nie zniechęcaj się, bo robisz piękne rzeczy!
    Wzór jest cudny a szydełkowa koronka dodaje uroku:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja po prostu stresuję się - wiem, nie powinnam - tym, że innym tyle rzeczy wychodzi spod rak, a u mnie.... trwa to i trwa.
      dziękuję za uznanie


      Usuń
  7. Jaki piękny ten kocyk, Aniu !!!!! aż się rozmarzyłam, jaką radość sprawisz Rodzicom i Dzieciątku. Śliczny, piękny, cudny ....słów brak.
    bardzo mi się podoba ;)

    Myślę, że na pierwsze m-ce może być nieco za obszerny rozmiarowo, ale jest przecież zima, kocyk śmiało można złożyć na pół , a większy rozmiar przyda się później. Tak też sobie patrzę na Twoje zdjęcia i myślę, że kocyk super nada się na przykrycie łóżeczka, czy choćby dywanU, gdy maluszek będzie raczkować.
    Same plusy ;)
    Aniu, jeśli Twoja wola i brak chęci na takie "giganty minie, to zachęcam Cię do kolejnych wielkich rzeczy, bo robisz PIĘKNE RZECZY !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aga, mam nadzieję, że będą zadowoleni. dziękuję za miłe słowa; czasem tak mam, ze jak już coś sobie w głowie wymyslę, to koniec!!! nie potrafię spojrzec pozytywnie na swoją pracę.

      Usuń
  8. Aniu, nie grzesz! Utalentowana jesteś w wielu dziedzinach, na drutach robisz bardzo ładnie, tempo masz dobre, kocyk za duży jest lepszy niż za mały!
    Mam 40-letnie doświadczenie "druciane" , nieco dłuższe szydełkowe. Wierz mi, do dziś nie zawsze potrafię wyliczyć wielkość wyrobu na podstawie próbki. Bywają oporne egzemplarze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oslun, jak wspomniałam wcześniej, jak zakodowałam sobie w głowie, że ma być tak, to ma być i koniec. do tej pory nie wyciągam kocyka, bo czuję głębokie rozczarowanie, choc tyle osób napisało tyle pozytywnych rzeczy. powinnam z głowa sobie najpierw poradzić:)

      Usuń
  9. Oho! Widzę, że Nowy Rok obie rozpoczęłyśmy zwątpieniem w swoje umiejętności...
    A mi się ten kocyk podoba, a wzór to czarna magia, a Ty piszesz, że prosty. Ledwo nauczyłam się elastycznego zakańczania robótki. Teraz uczę się prawych oczek, ale tych innych niż robię i słabo mi idzie - mylę z lewymi... ale u mnie co najwyżej skarpety powstaną:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jakos tak wyszło Asiu, kocyk naprawdę jest prosty, bo zapamiętasz dwa rządki i lecisz! nie lubię wzorów skomplikoanych, gdzie masz pamiętać po 10 lub więcej linijek wzoru. wiem, że piękne są, ale nie na moją cierpliwość.
      jakiś czas temu, też uczyłam się prawidłowych oczek:) teraz już jest ok, ale na początku klęłam siarczyście

      Usuń