wtorek, 24 grudnia 2013

Wspólne dzierganie i czytanie


Yarn along z Maknetą


W tym tygodniu mało dziergałam, skupiłam się jakoś na czytaniu. Mam co prawda taka zapasową robótkę, która ciągam ze sobą już ponad rok! W samochodzie, na parkingu, we wszelkich poczekalniach... i w domu, kiedy już nic innego mi się nie chce.
Mówię tu o szaliku, który robię wzorem łuski, z dwóch kolorów wełny skarpetkowej. Szczerze powiedziawszy, nie wiem, kiedy to ukończę, więc zapewne pojawi się ta praca tu jeszcze nie raz.


Zaczęłam kolejną książkę: "That they may face the rising sun" irlandzkiego autora Johna McGaherna. Cóż napisać? Losy kilkorga ludzi, którzy zamieszkuja, odwiedzają, bądź powracają do kraju. Są wśród nich tacy, którzy nigdy nie wyjeżdżali z tego miejsca, są tacy, którzy niedawno wrócili z Londynu i osiedlili się tutaj... jest wśród nich przywódca IRA, jest osoba, która wiele lat temu wyemigrowała do Anglii, a teraz wraca, jak co roku, na wakacje...
Zwyczajne życie, troski, jakieś zawirowania... jak w każdym miejscu na ziemi.

Piękny język, już po przeczytaniu kawałka, bardzo mi sie podoba, choć jak na razie, książka nie wciąga do tego stopnia, że nie jestem w stanie się oderwać.

10 komentarzy:

  1. Fascynuje mnie ten wzór łuski. Fajny szalik ci z tego wyjdzie.

    Zdrowych i wesołych Świąt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wzór jest miły w pracy, aczkolwiek nie wiem czy można tak przy okazji czytać... ja nie potrafię - ale jest niezwykle włóczkożerny. myślę, że wcale nei wyjdzie mi taki długi, mimo, że w tej chwili kończę 7 i 8 motek wełny.

      Anka

      Usuń
  2. Interesujacy ten wszędzie dziergany szalik..ale podejrzewam, że prawdziwie rozkwitnie swą urodą dopiero po blokowaniu. .więc nie trzymaj nas w niepewności zbyt długo:) Ściskam świątecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tym wzorem to już dziergają prawie wszystko! i szczerze powiedziawszy łądny jest, ale ja na razie widze zastosowanie tylko w szalach. Do innych ubrań - przynajmniej dla siebie - bałabym się zastosować, bo zwiększa objętość przedmiotu otulanego.

      Usuń
  3. Bardzo ładne kolory szalika! A książka z opisu już mi się podoba. Wesołych!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niebieski to mój ukochany kolor, więc raz kupiłam granatową włóczkę, potem cieniowaną niebieską i w koncu znalazłam zastosowanie dla obu. Książka b. miła w odbiorze.

      Usuń
  4. Fajny pomysł z tą dyżurną roborką. Nigdy się nie nudzisz, zawsze jest czym się zając i wykorzystac pożytecznie bezprodktywny czas. Podziwiam, że czytasz w orgyinale. Ja też prubuję, ale moja lektura ciągnie się jak flaki z olejem, ale nie dlatego ,że nie wciąga, a dlatego, że mam braki w angielskim. Pozdrawiam i życzę Wesołych Swiąt. Hardaska

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko wykończenie tego trwa i trwa... ale fajnie cos mieć, szczególnie na długie postoje w aucie.
      Ja mieszkam w kraju anglojęzycznym, uzywam tego języka codziennie, więc czytanie nie jest jakimś wyzwaniem, ale kiedys podchodziłam do tego, jak pies do jeża.

      Anka

      Usuń
  5. Jak zauważyłam łuska robi furorę, ale ja nie mam \jakoś odwagi. Widziałam rzeczy różnej maści wykonane tym wzorem. Twój szalik piękny, więc nie poddawaj się. Autora nie znam, ale zajrzałam w sieć i znalazłam jego dwie książki wydane w Polsce - autobiografia "Wspomnienie" i powieść "Między niewiastami" Chyba jeszcze była powieść "Pornograf". Rozejrzę się, bo o autorze napisano, że jego powieści i opowiadania to najwybitniejsza współczesna proza irlandzka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ten wzór jest teraz popularny i może nie porwałabym się na neigo, gdyby nie to, że akurat miałam tyle włóczki, a brak pomysłu na jej zużytkowanie.
      Co do książki... osobiście podoba mi się bardzo, jest jak taka opowieść o ludziach, których ktoś znał i teraz nam streszcza wypadki z ich życia. Taka swoista gawęda.

      Anka

      Usuń