niedziela, 22 grudnia 2013

Przedświątecznie



Coraz więcej elementów dekoracyjnych pojawia się w domu. Dzieci, od ponad tygodnia, mają już swoją choinkę na górze. Niech się cieszą. Drzewko w pokoju dziennym będzie dekorowane w poniedziałek, zaraz, to już jutro! Artur będzie spał po nocnej zmianie, więc dopiero późnym popołudniem zacznie się "zabawa".

Póki co, wczoraj dzieciaki ozdobiły ostatnia partię pierników - po poprzednich nie ma śladu!


Zaszalałam i zrobiłam kilka kolorów lukru. Zabawa była przednia!

Okno pokoju dziennego świeci na niebiesko:


Żałuję bardzo, że nie kupiłam białych światełek laserowych. Niebieski jest ładny - ja osobiście uwielbiam ten kolor - ale w domu, we wnętrzu, przydałyby się białe lub delikatnie żółte, żeby ocieplić otoczenie.


Zwykłe lampki giną przy tych laserowych. Parę lat temu założyłam je na choinkę, razem w wielokolorowymi i jedyne, co było widać, to kolor niebieski. Wszystko inne zniknęło. Czym prędzej rozmontowywaliśmy wszystko. W oknie wygląda to dobrze i na pewno wyróżniamy się w sąsiedztwie, bo tylko my mamy niebieskie okno.

Szukałam w tym roku - niestety na próżno - tych puszystych łańcuchów girland w kolorze ciemnej zieleni lub, przynajmniej, zieleni błyszczącej. Nie było nigdzie, bo ten rok, to w Irlandii(a przynajmniej w naszym hrabstwie) turkus, srebro, jakieś takie dziwne bordo i brudny róż. Potrzebowałam tej zieleni na kominek. Ostatecznie, żeby ożywić łańcuch ze srebrnych sopelków, powiesiłam turkusową girlandę. Nie jestem jednak wcale zadowolona z efektu:


Jak widać mamy już trochę kart świątecznych - dziękujemy wszystkim za przysłane życzenia. Splociku, karta od Ciebie doszła chyba ponad tydzień temu.


Oczywiście, u mnie jak zawsze w zimie, róże. To nic, ze święta, na kominku i tak stoi bukiet kwiatów.



Wyszły z ukrycia wszelkie błyszczące lampiony, świeczniki...

Na szafce stanęła kartka -szopka od dziadków:



W oknie zawisły kolejne gwiazdy:



A w kuchni aniołki.... na żyrandolu ten najcięższy, metalowy:



A na ścianie kolejne, które zostaną tam na stałe, a nie tylko na świąta:



To moje radosne wypociny i choć aniołek(bo to miał być aniołek) nie jest jakims cudem, to moje dziecko wpadło w zachwyt, widząc pomalowaną zawieszkę:


Miałam domalować twarz, ale stwierdziłam, że mogę popsuć efekt. Lepiej niech już tak zostanie.

Do udekorowania pozostał żyrandol, bo wciąż jest mocno pusty, ale w tym roku jakoś nie mam pomysłu na niego. Na pewno wszystko popsuł brak tych girland. Nic to, zobaczymy, może coś wypmyślę?

5 komentarzy:

  1. Ślicznie u Ciebie a mnie się u mnie też podoba,to że człowiek sobie coś zaaranżuje i nie może tego kupić to może zniechęcić,moda modą a ja tam mam swoje pomysły na wystrój świąteczny.Pozdrawiam,Aniu ,moje bratanice i siostra zakochały się w kawie na zimno,przepis ma wzięcie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciesze się, że kawa smakuje. rozumiem, że nawet to przygotowanie nie przeszkadza.

      Anka

      Usuń
  2. poszłam na łatwiznę i nie pieklam perniczków ale różne inne ciasteczka w tym roku i wiozę je do Polski :) Wasze pierniczki piękne kolorowe.
    Mi też się bardzo podobają niebieskie światełka, ale ponieważ sąsiedzi takie dali to my kupilismy ciepły biało-zółtawy kolor. I teraz widzę że nawet i dobrze że tak wyszło.

    Radosnych Świąr Wam życzę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za życzenia.
      Ja w tym roku też nie piekłam zbyt dużo pierniczków, tylko zagoniłam dzieci do klejenia kulek i wyszły takie proste ciasteczka. Trochę inaczej niż zawsze, ale czy gorzej? Nie sądzę.

      Życzę wspaniałych Świąt w Polsce!


      Usuń
  3. Widać, że mieliście dużo radości z dekorowania domu :)
    U nas nie ma takiej tradycji (a raczej ograniczyłam do minimum to, co i tak już było - nie wiem, to chyba moje odreagowanie na ciągły rozgardiasz; wolę raczej usunąć przedmioty z mojego otoczenia niż je dodawać), aczkolwiek bardzo lubię światełka. I zapalona choinka (u nas też zwykle jest kolorowa i 'eklektyczna') wprowadza świetny nastrój.
    A pierniczki wyglądają super apetycznie. Nie dziwię się, że pierwsza partia zniknęła szybko. Jestem pewna, że gdy piszę ten komentarz, to i druga jest dawno historią :)

    OdpowiedzUsuń