poniedziałek, 2 grudnia 2013

Pierwsze pierniczenie



W tym roku znalazłam kilka przepisów na pierniczki świąteczne i wybrałam ten, przy którym było najmniej pracy. Okazał się strzałem w dziesiątkę! Ciasto robi się szybciutko, a potem wałkuje fantastycznie. Mało podsypywania mąki, szybciutkie pieczenie... czego chcieć więcej?
Ponieważ dwie starsze dziewczyny wczoraj były poza domem, Izabela cały czas narzekała na to, że nie ma się z kim bawić. Zrobiłam więc ciasto i upiekłyśmy pierniki. Izabelka ponownie wykazała się niezwykłą cierpliwością i dzielnie pracowała - naprawdę z dokładnością i starannością - przez prawie godzinę! Potem stwierdziła, że jest już znudzona i poszła.




Po upieczeniu pierwszej porcji koniecznie chciała spróbować pierniczka, więc zjadła jednego. Kiedy kolejna porcja pojawiła się na stole, Izabela stwierdziła, że nie próbowała jeszcze serduszka, przy kolejnej porcji - że nie próbowała jeszcze dzwoneczka i tak wkoło. W ten sposób zjadła po jednym pierniczku z każdego rodzaju i tylko upewniła się na koniec, czy na pewno już nie można więcej.



Po pierwszej porcji ciasta, zapełnił się całkiem spory koszyk. Myślę, że zrobię jeszcze jeden taki rzut i zobaczymy, czy nam wystarczy. Wszak upieczenie to nie wszystko. Trzeba to jeszcze udekorować.


4 komentarze:

  1. Pierniczki wyglądają apetycznie Mogłabyś zdradzić przepis:) Aga

    OdpowiedzUsuń
  2. O tak, ja też proszę o przepis, zwłaszcza, że taki wygodny:) Zaopatrzyłam się w foremki, chętnie bym coś powykrawała:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Aniu, trafiłaś, widać, po zainteresowaniu Najmłodszej w dziesiątkę z tym "pierniczeniem" :)
    Izabelka nie dość, że z ochotą "pracowala",to i podjadła nieco i zabawę miałyście pyszną. Same plusy ;)
    Czekam na fotorelację z dekorowania, to dopiero będzie zabawa !!!
    Czy i ja mogę prosić o ten przepis??

    OdpowiedzUsuń
  4. przepis podany, kto chce będzie próbował:)

    Anka

    OdpowiedzUsuń