poniedziałek, 9 grudnia 2013

Pierniki i inne drobiazgi




Ponieważ tutejsza tradycja, a może bardziej upodobania, ponaglają do stawiania choinki i dekorowania całego domu o wiele wcześniej niż w Polsce, nasze dzieci nie mogą się doczekać tej radosnej chwili. Bez przerwy słyszę: kiedy będziemy ubierać choinkę?
Tak szybko, to jeszcze jej ubierać nie będziemy, ale pudła z ozdobami sezonowymi i wszelkimi potrzebnymi akcesoriami, już zniosłam ze strychu. I tak powoli pojawia się to tu, to tam, jakiś świąteczny akcent.

Powiesiłam światełka nad drzwiami pokoju dziennego, tworzą piękne, świetliste obramowanie wieczorną porą. Szału i radości było co niemiara! Następnie, na poręczy schodów, pojawiła się girlanda z kulkowych łańcuchów w różnych kolorach. Kolejna radość, która zaowocowała kilkakrotnym oberwaniem rzeczonej ozdoby. Zdjęcia załączę innym razem.

Kolejny dzień i kolejna niespodzianka:




Wycięłam śnieżynki(dzieci też próbowałam uczyć, ale albo jestem kiepską nauczycielką, albo one nie mają cierpliwości; a może obie rzeczy naraz?) i po delikatnym przyklejeniu ich do okna, popryskałam śniegiem, po czym odkleiłam papier.




Dzieci paluchami domalowały swoje własne gwiazdki. Muszę się pochwalić, że z tej choinkowej śnieżynki jestem zadowolona. To był taki eksperyment z głowy i niestety, nie zachowałam wzoru. Wyszłaby chyba jeszcze lepsza, gdybym zrobiła gwiazdę 6 lub 12-ramienną, a przynajmniej taką nie w kwadracie.


Dzisiaj pojechałyśmy z Izabelką na spacer i wynikiem tego jest:




...Wianek na drzwi. Nie miałam bazy, więc zrobiłam sobie sama z gazet bardzo ciasno skręconych, połączonych w koło i oklejonych - dla pewności - taśmą malarską. Na to przywiązywałam kolejne porcje jodły i innych gałązek.



I kolejna rzecz, która odbywa się jakby równolegle. Pieczenie, czy też pierniczenie, bo w tym roku, na razie głównie zużywamy miód i przyprawy korzenne.
Pierwsze, wycinane pierniki, już zostały ozdobione:



Musiałam je dosłownie schować do puszki, bo do świąt nie zostałby ani jeden! Dwie porcje ciasta wypieczone, a pierników zostało na dwie średniej wielkości puszki.

Eksperymentem w tym roku są pierniki brukowce ze strony Moje wypieki. Ponieważ u nas jest bardzo duża wilgotność powietrza, nie obawiam się o te kamienie - w tej chwili naprawdę są jak kamienie - do świąt na pewno zmiękną, bo poprzednie ciastka wchłonęły wilgoć po 4 dniach.
Faza po upieczeniu:



Nie wiem dlaczego nam popękały, bo nie powinny, ale to szczegół. Dziewczyny na wyścigi formowały kulki i zauważyłam, że naprawdę czerpały z tego radość. Chyba kwestia tego, że dorastają, ma tu ogromny wpływ. Mniej kłótni i obrażania, więcej dokładności i chęci zrobienia czegoś.

Poniżej już po lukrowaniu - tym razem lukier kawowy. W tej chwili stoją obok mnie i tak niesamowicie pachną!!! Obłędnie wprost!


Jutro, przezornie schowam je do puszki, bo inaczej znowu połowa zniknie.


W planach mamy jeszcze inne ciasteczka, ale o nich niebawem, jeśli nam wyjdą:)

16 komentarzy:

  1. Podobno włożony do puszki kawałek jabłka przyspiesza mięknięcie pierniczków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jabłka na pewno pomagają, ale to bardziej chyba potrzebne w PL:) u mnie bez niczego są mięciutkie po dosłownie 4 dniach. Uroki wilgotnego powietrza.

      Pozdrawiam

      Usuń
  2. Brukowce wyglądają cudnie! Zrobię po nowym roku, jak już dłużej będę mogła ustać w kuchni!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zrób koniecznie bo smakują bosko!

      Usuń
  3. Jeny, kusisz przysmakami, kochana ;)
    Zakupiłam już cukier puder, przyprawę piernikową, miód mam , teraz muszę odważyć się upiec pierniczki ;) pierwszy raz w życiu z resztą.

    kusisz bardzo...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No mam nadzieję, że się odwazysz! Ja zrobiłam w końcu leniwe wg Twojego przepisu:)

      Usuń
  4. Pyszności i piękności! Nie wiem co podziwiać najpierw:) Ale pierniki wyglądają mega apetycznie, nie dziwię się, że znikają w mega-tempie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. smaczne są, ale i tak trzeba choc trochę schować:)

      Usuń
  5. Lukier kawowy! Od razu przypomniała mi się fabryczka Blikle na Ursynowie i tamtejsze eklery właśnie kawowe z lukrem w takim kolorze, jak u Ciebie... oj, ślinka cieknie!
    Też chciałabym kilka ciast upiec, ale z czasem krucho:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asia, jakie one są kawowe... jeśli ktoś lubi taki smak, to polecam. ja tych ekler/ów nie pamiętam, ale rzdko bywałam w tamtejszym sklepiku.

      Usuń
  6. pięknie czuć u Ciebie już święta :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Aniu - zadroszczę tego entuzjazmu do dekorowania domu - w tym roku mi go zabrakło. Powiesiłam wieniec adwentowy, gwiazdki naklejone w oknie wiszą od roku, łańcuch zrobił Krzyś i to tyle. Nawet śnieg mnie nie zmobilizował. Jakoś w tym roku te święta mnie nie cieszą...

    Motylek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Motylku, czasem tak bywa i nie ma co się zmuszać; nie same dekoracje sprawią, że świat będzie piękniejszy. trzymaj się i nie dawaj!

      Usuń
  8. Aniu, fajna z Ciebie mama! Super, że tak dbasz o dom. Jestem pewna, że dzieci to docenią i kiedyś - właśnie dzięki Tobie - będą mieć piękne wspomnienia związane ze świętami. Ja bardzo miło wspominam ten czas świąteczny. Moja mama zawsze robiła mnóstwo wypieków przez co dom pięknie pachniał. Nie wyobrażam sobie świąt z ciastami ze sklepu, brr!

    U mnie jeszcze nie ma żadnych dekoracji, wysłałam za to paczki świąteczne, a dzisiaj kartki. Jeden "problem" z głowy.

    Niezmiennie podziwiam Twoją fantazję i talent. Kobieto, Twoja wyobraźnia nie zna żadnych granic!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo za tak przemiłe słowa! Taką cichą nadzieję, że docenią mam, a jak to będzie? W końcu poświęcam część swych lat "ewentualnej pracy zawodowej", nie rozwijam się w kierunku, który studiowałam, więc przynajmniej niech dzieci mają z tego radość. kartki też już wysłałam, więc na spokojnie mogę zacząć myśleć o wszystkim innym.
      Zawsze lubiłam prace manualne, więc teraz mogę się wykazać, a wyobraźnia... może stymulowana rozwija się wciąż i wciąż? Granice jakieś tam ma,ale z czasem przesuwają się one dalej i dalej:)

      pozdrawiam


      Usuń