wtorek, 17 grudnia 2013

Czapeczka szydełkowa w starym stylu



Szukałam w internecie przepisu na szydełkową czapeczkę dla niemowlaka i wpadłam na taki link.
Autorka to Yolanda Sato Lopez, wpisuję dla pamięci, na wypadek, gdyby link przestał działać. Zawsze można wtedy szukać przez autora.
Od razu spodobał mi się wygląd, taki troszkę inny, w starym stylu. Czapeczkę zrobiłam w ciągu półtorej godziny, podczas oglądania National Geographic. Z tym, że tak się spieszyłam przy pierwszym podejściu, że wybrałam zbyt duże szydełko i efekt nie był zbyt ciekawy.


Sama ażurowość była ładna, ale czapeczka wyszła za długa w stosunku do głębokości, jeśli wiecie o czym mówię.


Wiązanie to tylko prowizorka w tej chwili. Musiałam się przekonać, czy ściągnięcie dołem czegoś nie zmieni. Nie zmieniło, niestety, i wszystko sprułam. Ale już kolejnego dnia, siedząc w aucie, zaczęłam pracę od nowa, tym razem mniejszym szydełkiem.

Czapeczka nie jest już tak ażurowa, ale proporcje ma zdecydowanie lepsze:


Zdjęcie na kolanie, aby szybciej:) i kolejne na lalce. Z tym, że jakoś ta Izy lalka ma małą głowę i czapeczka nijak nie chciała ładnie się ułożyć.



Podoba mi się jej widok z boku:



Jak sama autorka mówi, można dodać dodatkowe rządki tej szydełkowej falbanki i nie powiem, kusiło mnie to, ale chyba z inną, delikatniejszą włóczką. Być może spróbuję, bo dzierga się to bardzo szybko.




A tymczasem w  kuchni.... królują ciasteczka. Jedne to popękane ciasteczka czekoladowe:



Faza przygotowywania - dziewczyny toczyły kulki - i całe szczęście, bo szlag by mnie trafił, od tego klejącego ciasta. One zwyczajne pracować z ciastoliną, więc kleistość im nie straszna!

Ja obtaczałam w cukrze pudrze i układałam na papierze:



Pieką się szybko, coś około 15 minut:



Są niebiańsko czekoladowe z aromatem pomarańczy. Kocham to połączenie. Ciastka - zapuszkowane -  czekają na święta:



Kolejny wypiek to palmiery cynamonowe:


Chyba można uznać je za wspaniały wypiek walentynkowy:) wychodzą niemalże idelane serca. Kolejna szybka praca. Przygotowanie 10 minut, pieczenie 15 i to wszystko.




Palmiery zniknęły tego samego wieczora.

8 komentarzy:

  1. Nie kuś tymi wpisami, bo mam 2 tyg. wolnego i jeszcze wsiądę w rajana i wszystko Wam zjem!
    Dlaczego robisz czapeczkę dla niemowlaka? My jeszcze nic nie wiemy;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kuszę kuszę, bo warte spróbowania, zapewniam; do tego szybkie w robieniu.
      A czapeczka nie dla mnie, dla Magdy:)

      Usuń
  2. Uwielbiam szydełkowe ażurki i falbanki, ale w dzisiejszym zestawieniu przegrywają z tymi popękanymi czekoladowymi kulkami, na widok których się aż zaśliniłam;) Dzięki za przepisy! Jakby co, będę wiedzieć, gdzie szukać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. skoro aż tak Cię opętały czekoladowości tutejsze, to spróbuj koniecznie; tylko ostrzegam, ja miałam dzieci do kleistej roboty. i jeszcze jedno: zrobiłam od razu podwójną porcję.

      Usuń
  3. czapusia śliczna, poczytałam przepis na te Palimery,ciekaw.Anka,ta kawa jest rewelacyjna,pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci tak posmakowała. Czapeczka jest taka próbną, ale wyszła całkiem, całkiem

      Usuń
  4. Cieszę się, że do Ciebie zajrzałam i dziekuję za namiary na tę czapeczkę. Wygląda slicznie. Narobiłas mi smaku na nią Bo ja zrobiłam mojej corce taką prostą zwyczajną czapeczkę, bo inaczej nie umiem. A ta wygląda tak inaczej i tak ozdobnie. Pozdrawiam Hardaska

    OdpowiedzUsuń
  5. To koniecznie spróbuj tą. jest bardzo prosta, można ją zmodyfikować łącząc kolory lub zmieniając ilość falbanek czy nawet metodę robienia: słupki, półsłupki... wystarczy troszke pokombinowac i może wyjśc b. ciekawie.

    OdpowiedzUsuń