sobota, 28 grudnia 2013

Botanical Garden - Dublin




Thunbergie, to bardzo wdzięczne rośliny pnące o pięknych kwiatach. Tutaj, w szklarniach, rozrastały się aż pod sufit, wykorzystując dane im możliwości.



Nie powiem, żeby mnie oczarowały mnogością kwiatów - nie kwitły wtedy szaleńczo, ale na pewno tym, że wspinały się wysoko, aż pod dach szklarni.




Kolejna szklarnia kryła rośliny z tropików, trochę paproci, storczyków...




Samo wnętrze jest czarujące, bo nie są to typowe, nowoczesne budowle. Trochę denerwował mnie "bałagan" roślinny, ale widać tak ma być.




Banksia z rodziny srebrnikowatych to ciekawa roślina. Jest typowa dla Australii. Wytwarza setki, do tysięcy kwiatów zebranych w kwiatostany. Owoc to bardzo solidny mieszek, który chroni nasionko. A nasiona, żeby wykiełkowały, potrzebują solidnego wysuszenia. Dlatego banksie bardzo często i obficie kiełkują po pożarach. Ich ususzone kwiatostany są wykorzystywane do układania bukietów.




Saraccenia x popei to roślina owadożerna. Jej liście, zwinięte w lejek, wypełnione są wodą z opadów. Roslina wabi owady nektarem, a one toną w wodzie zgromadzonej w liściach.



Platycerium -łosie rogi, niezbyt popularna w domach, ale na pewno atrakcyjnie wyglądająca, paproć. Jest epifitem; rośnie na korze drzew. Duże, płaskie liście gromadzą wodę potrzebną roślinie. Pochodzi z lasów tropikalnych i  w warunkach domowych nadaje się np. do ogrodów zimowych







Rodzina bromeliowate - to bardzo szeroka grupa roślin tropikalnych(do nich należy też ananas). Ja zrobiłam zdjęcia atrakcyjnym, zwieszającym się roślinom:




Na obu fotkach królują tillandsie.




Potem weszliśmy już w strefę nieco większych roślin tropikalnych. Mój dwumetrowy małżonek wydawał się tam naprawdę niski:


Było przyjemnie patrzeć na wszelkie rośliny, które trzymamy w domu, w doniczkach, a tam, w warunkach przypominających naturalne, rozwijały w pełni swoje możliwości. Ciemnozielona roślina to fikus lirolistny:



Filodendron, którego liść osiągał 3/4 mojej wysokości:



Affelandra - to ta z paskowanymi na żółto liśćmi:



Kiedy tak chodziliśmy.... nagle dotarł do mnie zniewalający zapach... Od razu poznałam. Tylko raz dane mi było oglądać tę roślinę kwitnącą. Było to w szklarni mojego promotora na SGGW.
Gardenia, bo o niej mowa, u niego była obsypana kwiatami i rozsiewała oszałamiającą woń. Tutaj od razu ją poznałam, jeszcze nie widząc rośliny:



W tropikach nie mogło zabraknąć bambusów i chatki z nich zbudowanej, z dachem z liści palmy.


Bambus to trawa. Na tabliczce z informacją, wyraźnie podreślono, że nie jest to trawa, jaką znamy z trawników:) Zdecydowanie nie jest, bo rośnie nieco wyżej. Grubość jednego takiego pędu(trudno tu pisać źdźbła) była większa w obwodzie niż ramię mojego męża, a do malutkich on nie należy.


O wysokości mówi samo zdjęcie.

Kiedy tak spacerowalismy sobie po sztucznym lesie tropikalnym, nagle włączyły się zraszacze. W ciągu kilku minut zamgliły całą przestrzeń. Na pewno podobało sie to górującym nad nami palmom i hibiskusom - to ten kwinący na różowo. Wyobrażacie sobie takie drzewko w doniczce w waszym domu?



Nie mogło tez zabraknąć bananowców:


...i zdjęcie ich kwiatostanu:



To jeszcze nie ostatni wpis z dublińskiego ogrodu botanicznego.

2 komentarze:

  1. bardzo ciekawy wpis,niektóre kwiaty po raz pierwszy widze,

    OdpowiedzUsuń
  2. 'Łosie rogi' mam w domu w Polsce i rośnie dużo ładniej niż ten z Twoich zdjęć. Może lubi moją mamę? :)
    Ogrody botaniczne są piękne i w Anglii, bo też przy tutejszym klimacie nie trzeba wkładać aż tak dużo wysiłku, by coś rosło - tu 'samo rośnie' i to przez okrągły rok, a i szklarni nie trzeba tak mocno dogrzewać.

    Dzięki za wszystkie bardzo ciekawe komentarze u mnie, przepraszam, że odpowiedziałam z pewnym opóźnieniem, ale miałam mały 'kociołek' :)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń