sobota, 19 października 2013

Poranny spacer we mgle




Wybrałam się ostatnio, na swój cotygodniowy marsz wkoło Portarlington, z aparatem. Skusiła mnie pogoda - mgła, która snuła się wszędzie. Nie była przesadnie duża, ale też objąwszy okolicę swoimi białymi ramionami, nadała jej swoistego klimatu. Zwykłe miejsca, mijane codziennie, przybrały inny wygląd.










Nawet samochodów nie było na tyle dużo, żeby przeszkadzały mi w robieniu zdjęć. W zasadzie szłam pustą drogą.



A kiedy skręciłam w jeszcze bardziej boczną... otoczyła mnie cisza, potęgowana jeszcze przez otaczającą mnie biel.







W chwilę po zrobieniu pierwszego zdjęcia, nadjechał pociąg; nie oparłam się i jemu też zrobiłam fotę:)





Łąka lśniła od rosy i z daleka sprawiała wrażenie pokrytej szronem. Była to jednak tylko rosa, mieniąca się w słońcu, które próbowało przebić się przez zwały bieli.



Zrobiłam ostatnie zdjęcie(nie wiedziałam nawet, że będzie ostatnim), wyszłam na drogę główną i po pięciu minutach mgła zniknęła. Słońce świeciło ostro, a świat znowu był taki, jak zawsze.





6 komentarzy:

  1. Niesamowicie klimatyczne zdjęcia! Umiesz patrzeć, Aniu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję; jestem pewna, ze ktoś, kto zna sie na fotografii zrobiłby o całe niebo lepsze ujęcia, ale z moimi możliwościami, jestem zadowolona z siebie.

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Anno ,Ty jesteś urodzonym fotografem, nie wspomnę o innych profesjach gdzie też jesteś bardzo utalentowana.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wspaniałe miejsce takie tajemnicze we mgle
    Pozdrowienia, Ela

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo klimatycznie:) I pisałam już, że ogromnie lubię mgłę!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ula, dziękuję za uznanie;

    Ela, tak, miejsca wydają się jakieś piękniejsze w tej mgle.

    Renya, ja też lubię mgłę, bardzo. Chyba, że musze jechać... wtedy to już inna historia.

    Anka

    OdpowiedzUsuń