czwartek, 31 października 2013

Halloween po raz ostatni w tym roku



Dziś odbyła się zabawa w naszym domu; może zabawa, to zbyt szumnie powiedziane. Ot zebrało się 3 przyjaciół naszych córek i pobawiły się, po czym z Arturem wyruszyli na zbieranie słodyczy. Ja zostałam w domu, żeby rozdawać cukierki tym, którzy zawitają do nas.

Ze względu na zabawę, w tym roku umieściłam w naszym domu trochę więcej dekoracji.

Przyznaję, że było sporo pająków i to dość dużych:



Skoro pająki, to i pajęczyna, któa zasnuła nawet obrazy...



...zwisała z drzwi i ram...



Na drzwiach wejściowych moje ulubione nietoperki:



W pokoju, na kominku, również nietoperze i parę innych akcesoriów:




Zbliżenie naszych lampionów:



W tym roku przeważały koty i pająki... dopiero teraz to zauważyłam, po zestawieniu zdjęć.







I jeszcze zdjęcie wieczorne, z zewnątrz:









W domu czekał koszyk słodyczy dla odwiedzających:



...a na stole, coś dla nas....



Paluchy czarownicy z kruchego ciasta:



Ciasto czekoladowe(Mississippi) w wersji halloween:



I robione przeze mnie pierwszy raz w tym roku:



...jabłka w czekoladzie(lub karmelu, zależnie, co kto woli wybrać)



Dziewczyny bawiły się w podgryzanie jabłek zawieszonych na długim sznurku. Początkowo myślały, że to takie proste... z czasem przekonały się, że trzeba niezłej wprawy i duuużo pracy, żeby wziąć choć gryza!

5 komentarzy:

  1. Świetną mieliście zabawę i wspaniałe smakołyki:) Szczególnie dekoracja ciasta czekoladowego przypadła mi do gustu - mogłabym zjeść takiego pajączka:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Rety! Ale słodyczy! Naprawdę aż tyle dzieci do Was przychodzi? W Londynie, w dzielnicy eminranckiej nikt halloween nie świętował. W podlondyńskim miasteczku tradycja okazała sie silna, ale gdy w zeszłym roku mój nieświadomy niczego mąż dał dzieciom jabłka (akurat słodyczy nie mieliśmy) - już do nas w tym roku nie przyszli, he, he :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Eve, dziękuję

    Renya, musze przyznać, ze troszke niepokoiłam sie, jak tu zająć piątkę dzieci, ale udało się; dzień, a w zasadzie wieczór upłynął całkiem przyjemnie.

    Fidrygauka, tak, dużo dzieci nas odwiedza, dlatego ja paczki ze słodyczami skupuje sobie powolutku, przez październik. Niektórzy paują po kilka słodyczy w foliowe torebki, albo wsypują popcorn + żelki(uważam to za poroniony pomysł, bo wszystko obkleja się popkornem, ale kazdy ma swoją ideę) ja zazwyczaj wsypujmę po 3-4 słodycze do torby, więc skoro odwiedziło nas ok. 30 dzieci lub troszke więcej... sama rozumiesz:)

    Anka

    OdpowiedzUsuń
  4. pieknie urządzone i wspaniała zabawa.

    OdpowiedzUsuń