poniedziałek, 21 października 2013

Halloween - kolejne ozdoby



Oczywiście takie na szybko, robione z wykorzystaniem minimalnej ilości rzeczy kupionych.


Dzięki "Country Living"  miałam możliwość narysowania prawie idealnych nietoperzy - w końcu, bo przez lata jakoś tak próbowałam, próbowałam i zawsze wydawały mi się jakieś takie pokraczne i to nie bynajmniej w halloweenowo-pokracznym stylu. Były po prostu beznadziejne. W końcu mam i będę strzegła szablonów jak oka w głowie.

Zatem połówki nietoperków:



Na stronie jest jeden rozmiar, nie jest jednak problemem przerysować kształty w mniejszej lub większej skali. Gotowe wyglądają tak:




Kolejna wypatrzona rzecz(niestety, nia ma źródła), to takie ślimaczki:



...które przekształcają się w duchy. Nie było szablonu, tylko zdjęcie produktu, więc metodą prób i błędów, rysowałam, wycinałm i odrzucałam kolejne nieudane duszki. W końcu wyszło w miarę przyzwoicie. Wszystkie powstały z kartek A4, ale mam zamiar spróbowac w większym rozmiarze A3. Izabela nie popuściła i już musiałam powiesic je w oknie:



Z zewnątrz wygląda to tak(pochmurny, deszczowy dzień, więc nie chciało mi się stać tam w deszczu i pstrykać kolejnego, lepszego ujęcia):



Tu pojedynczy "duszny" osobnik:



Nietoperki też już powędrowały na okno; na razie tylko kilka, bo muszę zagonić Artura do odrysowywania szablonów, a potem sama, zabrać się za wycinanie. Dziewczyny nie chciały(te starsze), bo stwierdziły, że nie wytną ładnie. Tylko Izabela była pełna wiary we własne możliwości i twierdziła, że ona mi pomoże.



Robią się oczywiście kolejne lampiony z opakowań po mleku i słoików. Do tego dojdą - juz niedługo - jeszcze przynajmniej jedne nietoperze i pająki.

3 komentarze:

  1. Super są te ozdoby na Halloween ;-) P

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne ozdoby, a duszki pierwsza klasa, super wyglądają w oknie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Madlen, dziękuję bardzo.

    Renja, miło mi; duszków nie byłam pewna, ale też mi się podobają; wyglądają tak trochę, jak te dżiny z bajek, unoszące się jak dymek:)

    Anka

    OdpowiedzUsuń