wtorek, 3 września 2013

Zanim skończyło się lato...





...pojechałyśmy z dziewczynami na jeżyny. Były piękne, soczyste i oblepiały gałęzie do tego stopnia, że nie można było ruszyć się z jednego miejsca.
Zabrałam ze sobą dwa dwulitrowe pojemniki, ale już po 15 minutach były pełne. Zaczęłyśmy więc jeść jeżyny prosto z krzaka.



A tu tylko jedna z gałązek - zapowiedź dalszych obfitych zbiorów.


Może w tym tygodniu w sobotę wybierzemy się znowu? 




2 komentarze:

  1. Pyszotka! Zbieracie do jedzenia w domu na surowo, czy robisz jakieś przetwory?

    OdpowiedzUsuń
  2. Renya, jemy na surowo, a część mrożę na późniejsze muffinki


    pozdrawiam

    Anka

    OdpowiedzUsuń