wtorek, 17 września 2013

Jesień w aparacie



Będąc na torfowiskach, zauważyliśmy już wyraźne oznaki nadchodzącej jesieni. Przyroda szykuje się do zimowego snu. W powietrzu fruwają nasiona, rośliny brązowieją, żółkną...









Nabrzmiałe nasionami, tworzyły swoistego rodzaju obrazy...




...które pod wpływem wiatru szybko zmienią swe oblicze.




Znaleźliśmy też grzyby:



Nie wszystko jednak było żłótobrązowe. Część przyrody wciąż cieszy się słońcem, które chwyta swoimi liśćmi, a potem przetwarza we wciąż piękne kwiaty:






Motyle wciąż fruwają - mogę dodać, że w olbrzymich ilościch! - i mają co robić.


 W pewnej chwili byliśmy dosłownie otoczeni motylami; jeszcze nigdy nie znalazłam się w miejscu, gdzie krążyłoby ich aż tyle! To było jakby przejście do innego świata. Słoneczna polana, strumień, pełno czarnych jeżyn,a  wśród tego bzyczenie owadów, kolorowe skrzydła motyli i mieniące się tęczowo ważki, stojące jakby w powietrzu. Magia!



Kiedy dochodziliśmy już do parkingu, otoczył nas nagle szum trzcin, kołyszących się w delikatnym wietrze:



Na kolejne takie chwile przyjdzie nam poczekać kilka miesięcy:) Póki co zaczynam wyjmować świece i lampiony, żeby móc zacząć rozświetlać wieczory.

1 komentarz:

  1. Ale się nostalgicznie zrobiło... Dostrzegam urok tej pory roku, ale i tak niespecjalnie lubię ten okres. Smutno mi, że kończy lato i ciepło, i długie dni...

    OdpowiedzUsuń