piątek, 20 września 2013

Igrzyska śmierci - Hunger games



Ot tak przypadkowo wpadły mi od razu trzy tomy w oko, kiedy weszłam do mojego ulubionego SH. Nie oparłam się, zakupiłam.

Zaczęłam czytać pierwszy tom - film już mam za sobą dawno temu; chciałam sprawdzić jak daleko odbiega jedno od drugiego. Jestem przyjemnie zaskoczona, bo różnice są znikome.
W listopadzie, dokładnie 22 w Irlandii, do kin wchodzi część druga - "Catching fire". Ponieważ nie mamy nikogo, kto by nam został z dziećmi, prawdopodobnie będziemy musieli jechać osobno do kina. Póki co, jestem przy końcu drugiego tomu. Ciekawi mnie niezmiernie, jak zostanie przedstawiony na dużym ekranie.

3 komentarze:

  1. Jak to - nikogo? Żadnych zaprzyjaźnionych sąsiadów? Żadnych krewnych? Żadnych znajomych?

    To strasznie niewygodne, takie osobne chodzenie do kina.

    Nie zazdroszczę.

    OdpowiedzUsuń
  2. owszem, mamy, ale ja nie lubię prosić o pomoc; dwie rodziny, które wchodzą w rachubę mają noworodki, więc odpada, a kolejne irlandki są w zaawansowanej ciąży, więc nie będę nawet pytać:) i tak zostaliśmy bez pomocy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię, nie lubię... Od czasu do czasu można, a nawet trzeba! Poza tym to jest (a przynajmniej tak to u nas działa) na zasadzie wymiany barterowej: dziś ja tobie, jutro ty mi - i jakoś to się kręci.

    OdpowiedzUsuń