sobota, 17 sierpnia 2013

Zakwitł, w końcu zakwitł!



Od dwóch lat, bardzo powoli, rozrastał się Agapant. Kupiłam go jako zasuszone, prawie umierające kłącze; w zasadzie jego kawałek. W pierwszym roku wypuścił 4 listki,  wdrugim już większą ich ilość, a w tym roku, pierwszy, nieśmiały kwiat. mały jeszcze i słaby, nie tak wielki, jak może być, ale... jest, w końcu jest!





Kwiatostan powinien być o wiele większy i pełniejszy, bardziej jak kula. Mam nadzieję, że wprzyszłym roku będzie jeszcze piękniejszy.




I tak uwielbiam go za jego niebieskości.



Tuż nad agapantem, a w zasadzie za nim, kwitnie powojnik 'Polish spirit':




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz