poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Ostatni tydzień wakacji




Nawet nie tydzień, bo zaledwie trzy dni. W czwartek dzieciaki idą do szkoły. Bez uroczystych rozpoczęć, bez akademii, występów, itp. Po prostu, pierwszy dzień nauki. Może nawet nie nauki, ale zapoznania się z nowymi nauczycielkami, rozłożenia książek na nowych stolikach, w nowych klasach.
Tylko Izabelka jeszcze wolna, bo upiecze się jej te kilka dni z pierwszego tygodnia. Ona zaczyna dopiero 3 września. W tym roku będzie chodziła tylko dwa dni do przedszkola. Cała jest podekscytowana; za każdym razem, kiedy widzi Sheilę - nauczycielkę z przedszkola - zapytuje ją, czy już dziś idzie z nią? Staram się unikać takich spotkań, bo do tej pory Izabelka była niezwykle rozczarowana, wręcz zła, kiedy słyszała odmowę. Zobaczymy, jak to będzię, kiedy przedszkole zacznie się na dobre!

Książki i zeszyty obłożone, piórniki i kredki czekają...

Dziś zdejmuję mundurki ze strychu. Będę musiała je trochę przewietrzyć, potem dziewczyny przymierzą je i zobaczymy, czy trzeba coś jeszcze dokupić. Prawdopodobnie nie, ale...


4 komentarze:

  1. Eeeeeeee, niemiłe to przypomnienie... Niby wakacji od dawna już nie mam, ale zawsze mi przykro, gdy się kończą:(

    OdpowiedzUsuń
  2. Renya, co zrobić? ja po trosze cieszę się, bo wszystko wróci do codziennej rutyny; jest ona męcząca po kilku miesiącach, ale w tej chwili wszystko stoi na głowie:) może, gdyby dziewczyny byłby starsze, wakacje wyglądałyby inaczej, póki co dla mnie to o 100% więcej pracy.


    pozdrawiam


    Anka

    OdpowiedzUsuń
  3. U nas też to już ostatnie dni wakacji. W poniedziałek święto, a we wtorek Krzyś idzie do szkoły. Też bez fanfar, po prostu pierwszy dzień nauki. W zasadzie juś w czwartek (u mnie jutro, u Ciebie dzić), szkolny grill pod hasłem POZNAJ SWOJEGO NAUCZYCIELA. Wybieramy się, żeby zobaczyć kto w tym roku będzie wychowawcą Krzysia - co roku to nowy nauczyciel.
    Pozdrawiam ciepło,
    Motylek

    OdpowiedzUsuń
  4. Motylku u nas też co roku jest nowa nauczycielka; tego roku troszkę się obawiam u Gosi... ale o tym kiedyś napiszę


    pozdrawiam


    Anka

    OdpowiedzUsuń