środa, 7 sierpnia 2013

Któregoś dnia zaczął padać deszcz...




...a więc można było jechać na spacer do Emo. Dziewczyny zaopatrzone w kalosze, parasole i płaszcze od deszczu. Ja tylko w tzw. przeciwdeszczowej kurtce(niby ma być dobra, bo zaopatrzyłam się w jakąś firmową; nie lubię wydawać kroci na ubrania, ale doszłam do wniosku, że kupując sobie kurtkę raz na 3 lata mogę wydać nieco więcej, jeśli ma NIE PRZECIEKAĆ!). Aparat wytrzymał bez parasolki i nadal działa.


Ta altanka zawsze przyciąga oko zaraz przy wejściu:




Jak widać, deszcz troszkę bałagani na zdjęciu:




W trakcie spaceru przejaśniało się na chwilę:





Izabelka zaczęła wpadać w każdy kadr, bo bardzo chciała być uwieczniona na zdjęciach:




Z cisowej alejki przeszłyśmy przez łąkę, która falowała wysokimi trawami, trochę jak w "Stepach akermańskich" Mickiewicza:





Dotarłyśmy nad jezioro, które tego dnia odbijało szare niebo. Gładkość grafitowej powierzchni, mąciły krople padającego coraz mocniej deszczu. Młody łabędź, zobaczywszy, że nie przynosimy nic do jedzenia, odpłynął w jednej chwili:



Za to malutkie kaczęta krążyły koło przegu prawie cały czas:



Park był praktycznie pusty. To znaczy było trochę osób, ale przy tej wielkości obszaru, ginęliśmy wszyscy pośród zieleni i można było pomyśleć, że nikt inny tu nie spaceruje:




Przy tej szarej pogodzie, dobrze znane miejsca, wyglądały jakoś inaczej:



Wśród drzew wyróżniało się jedno:




Srebrnoniebieskawe gałązki odcinały się na tle żywszej zieleni:






Swe piękno tak prezentuje Cedr libański:



W drodze powrotnej, zatrzymałyśmy się przez chwilę na jednej z cichych polan:



Tego dnia też wyglądała inaczej:



Do samochodu wróciłyśmy ubłocone, ale suche; dziewczyny dodatkowo zadowolone ze spaceru z parasolkami, których zbyt często nie używają. Bynajmniej nie ze względu na pogodę. Nie lubię, kiedy wędrują między ludźmi i wymachują parasolkami, a w szkole już jest to szczególnie zabronione.

4 komentarze:

  1. Deszcz się przyda, rzeczywiście nawet u Was trawa zżółkła...

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne zdjęcia; dużo mocnej, wyrazistej zieleni. Taka zieleń to balsam dla zmęczonych oczu.

    OdpowiedzUsuń
  3. oj trochę deszczu by się zdało, spacerek udany ,czuję rzeźkie powietrze patrząc na soczystą zielen.

    OdpowiedzUsuń