piątek, 12 lipca 2013

Lato, jakiego dawno nie było




Dziś z rzeźniekiem rozpływaliśmy się nad pięknem tego lata. Doszliśmy do wniosku, że podobnie było około 4, a może 5 lat temu.


Słuchajcie, drugi tydzien pięknej pogody, a prognozy długoterminowe przewidują kolejne dwa tygodnie bez deszczu. Podlewam ogród już od długiego czasu - tak! wyobraźcie sobie, że w Irlandii biegam z konewką!

Dziś na naszym parkingu, który jest okazyjnie placem zabaw i miejscem rozrywki(wszyscy przestawiamy w takich sytuacjach auta), więc dziś, w tym miejscu było 37 stopni!!!! Kiedy mi Mark o tym powiedział, myślałam, że żartuje. Była to co prawda najgorętsza pora dnia, ale ludzie w Irlandii taka temperatura?! Późnym popołudniem już spadło do 31 i było całkiem fajnie. Irlandczycy - nie wszyscy, ale część - konają z gorąca(i dosłownie i w przenośni).

Ja sama wyniosłam deske do prasowania do ogrodu i tam dokonywałam niezbędnych czynności prostujących ubrania. Powoli szykuję Artura mundur, bo już we wtorek mój małżonek wraca do pracy. Wszyscy jednak przyznaja, że w tym roku urlop mu sie udał. Jakby zamówił pogodę; nie jest to łatwe, bo termin każdego urlopu, szczególnie tego w miesiącach letnich, bądź dniach okołoświątecznych, należy zamawiać z półrocznym wyprzedzeniem, żeby dostać to, co sie chce.

Miałam napisać o naszej wyprawie, ale chyba zrobię to kiedy indziej. Póki co jeździmy nad wodę praktycznie każdego dnia. Ja już jestem osmalona całkiem nieźle, dzieci też nie najgorzej, nawet Artur łapie kolor. Dzięki sąsiadom, korzystamy z wody płynącej - rzeki. Większość czasu spędzamy jednak nad jeziorem na torfowiskach. Dziś woda była już ciepła.

I jeszcze jedna wiadomość - Monika straciła kolejnego - 4!!! - zęba. Bidula teraz naprawdę ma problem z jedzeniem.


4 komentarze:

  1. Gorąco jest, to prawda. Dla mnie nawet za gorąco. Cieszę się, że prognozy długoterminowe przewidują kilkustopniowy spadek temperatur. Ponad 30 stopni to jednak nie moje klimaty.

    Co do upałów i podlewania - niektóre z moich kwiatków po prostu mdleją. Geranium, petunie i inne jakoś sobie radzą, ale bratki niemalże codziennie mdleją. Normalnie wyglądają tak, jakby nie były podlewane co najmniej przez tydzień...

    A ja już w następnym tygodniu rozpoczynam długi urlop. Mam nadzieję, że się do tego czasu nieco ochłodzi.

    OdpowiedzUsuń
  2. Taita, ja też nie jestem fanem aż tak wysokich temperatur, ale kiedy sobie przypomnę ostatnia zimę, a potem długą, zimną wiosnę, to już nic nie mówię:)
    Pogoda powinna się utrzymać, przynajmniej moje prognozy tak mówią i oby tak było!

    pozdrawiam


    Anka

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam dokładnie tak samo - na myśl o zimowych mrozach znoszę z radością każdy upał:)
    Dobrze, że się Wam pogoda udała, oby jak najdłużej:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Renya, w tej chwili nic nie zapowiada zmiany! cieszę się niasamowicie.

    Anka

    OdpowiedzUsuń