sobota, 22 czerwca 2013

Lato nie sprzyja blogowaniu




..., podobnie jak czytanie.

Zajęłam się książką "Storm of swords", a dokładnie drugą jej czescią "Blood and gold". Wszystko za sprawą obejrzenia trzeciej serii "A game of thrones". Musiałam przeczytać książkę, żeby porównać do niej serial i... nawet nie jestem rozczarowana. Owszem, sa odstępstwa, jest sporo pominięte, ale chyba nie sposób dokładnie odtworzyć tak dużej objętościowo książki w serialu. Dziś zaczynam "A feast for crows"....



Dziewczny powoli kończą rok szkolny. Został nam już jeden tydzień. Wczoraj została zamknięta na wakacje szkoła chłopięca i protestancka. W środę mamy ostatnie spotkanie w szkole polskiej i... WAKACJE!


Gosia zapisała się jakiś czas temu do biblioteki i pochłania książki; Monika troszkę jej zazdrości i też przebąkuje coś o bibliotece. Zobaczmy. Wiem, że w wakacje czeka nas ćwiczenie czytania po polsku, bo to idzie nieco gorzej.


A póki co, zdjęcia z naszej(Izabelki i mojej) wycieczki na torfowiska.



Najpierw wybrałyśmy się w stronę lasu i jeziora.




Świerki mienią się szmaragdową zielenią, połyskują młodymi przyrostami:



Droga nad jezioro prowadzi w naprawdę malowniczej scenerii, której uroku dodają trele niezliczonej ilości ptaków:



Nisko, wśród mchów, kwitną poziomki:




...a niektóre juz zaczerwieniły się lekko od słońca. Myślę, że w tym tygodniu przejedziemy się tam raz jeszcze, ale z pojemniczkami:




Kwitną jeżyny:



Nie doszłyśm do jeziora, bo bałąm się troche o pozostawiony samotnie samochód; w jego "bezpośredniej bliskości" kręcili się tutejsi zanani złodzieje. Nawet jeśli nie mieliby planów ukraść go(wszak to tylko renault) to nie chciałabym zastać auta uszkodzonego w jakikolwiek sposób. Wróciłyśm zatem po 20 może minutach i ruszyłyśmy na torfowiska(stąd już miałam oko na auto)


Torfowiska czernieją z oddali:



Ziemia jest ciemna...



...spękana...



Torfowisko z bliska:



...i już z bardzo bliska. To te kostki torfu służą potem za paliwo, w zimowe, zimne wieczory:



I jeszcze kilka fotek:

















Oczywiście Izabela MUSIAŁA mieć te roślinki w swoim domu. Upierdzieliła pół samochodu(nie zapomnijmy wspomnieć, że samochodu z czarnym wnętrzem) bawełnianymi kłaczkami. Dobrze, że tym razem to tata czyścił auto:)



Na pożegnanie trawy zaszumiały, zakołysały się w delikatnych podmuchach, naprawdę letniego wiatru:




Miałam namiastkę swoich dawnych spacerów wśród łąk w Polsce...

7 komentarzy:

  1. piękny spacerek, torfowiska bardzo ciekawe a dzieci jak dzieci,zawsze kusi zakazany owoc,

    OdpowiedzUsuń
  2. Ula, dziękuję. Lubię torfowiska za ich inne piękno i za ciszę natury.


    pozdrawiam

    anka

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mam za sobą dopiero pierwszą część "A game of thrones", ale słuchałam audiobuka i to po polsku. W zasadzie to raczej słuchowisko i to z prawdziwego zdarzenia. Tak mnie wciągnęło, że zarwałam kilka nocy, więc muszę sobie zrobić przerwę przed dalszym ciągiem. Też będzie słuchanie. Do oglądania się nie rwę, bo z pewnością będę rozczarowana.

    Na temat czytania, w tym po polsku, pisałam, i odpowiedziałam na twój komentarz, u siebie, więc nie będę się powtarzać. Trzymam kciuki za postępy w czytaniu po polsku - wiem jak to dla Ciebie ważne.

    Pozdrawiam wakacyjnie, choć aura u nas nie bardzo letnia.
    Motylek

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie sprzyja też blogowaniu... przez ostatnie dni ani raz komputera nie włączyłam. U nas upały, w mieszkaniu gorąc, a na poddaszu, gdzie mam komputer - 31 stopni! Ale nie narzekam, cieszę się słońcem:)
    Grę o tron, pierwszy sezon, obejrzałam po raz drugi i za drugim razem podobała mi się bardziej więc poleciałam sobie z odcinkami do końca, wszystkie dostępne sezony:) I też myślę o przeczytaniu książki:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Motylku, nie namawiam na oglądanie, bo często konfrontacja naszych wyobrażeń z postaciami z serialu, nie wypada dobrze. Choć pierwsza częśc jest chyba sfilmowana najdokładniej. sam autor czuwa nad scenariuszem, a nawet pisze niektóre sceny

    Renyau nas upałów nie ma, ale ciepło, dość ciepło na wszelkie rozrywki na zewnątrz. Pamiętam, jak poprzednio pisałaś negatywnie o "Grze...". ciekawe, co wpłynęło na trochę inne postrzeganie serialu? Książka nadal mnie interesuje, bo nie da się ukryć ze jest tam mnóstwo rzeczy, które musiały być pominięte w serialu ze względu na jego ograniczenia czasowe.


    pozdrawiam


    Anka

    OdpowiedzUsuń
  6. Za drugim razem starałam się ignorować plugastwa, albo przynajmniej nie brać ich tak poważnie, tylko skupiłam się na samej treści i okazało się, że sama historia jest mocno wciągająca. Szczególnie wątek Arii i smoków:)
    A w poprzednim komentarzu miałam napisać, że u mnie też nie sprzyja blogowaniu, ale się pospieszyłam i wyszło jakbym wcale nie przeczytała Twojego wpisu;/

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie niesamowicie interesuje historia Daenerys. Ciekawa jestem jak się to wszystko potoczy. I jeszcze jedno: oboje z mężem uważamy że świetne jest to, że każdy bohater nie jest do końca zły, czy też dobry jak jakis święty. Każdy ma wady, każdy moze okazać się zdrajcą, ale też każdy zły charakter ma w sobie pierwiastek dobra czy honoru, który w jakims momencie się objawia.


    Anka

    OdpowiedzUsuń