piątek, 14 listopada 2008

Szydełko






Od jakiegoś czasu pracuje u mnie szydełko. Niezbyt dużo, tylko troszkę, kiedy mam chwilę.


Powoli robię śnieżynki, bo potem okaże się, że z niczym nie zdążę. Do tej pory wyszydełkowałam tylko kilka:





















Jak widać nie są usztywnione, a tylko rozpięte szpilkami - Monika bardzo mi w tym pomagała, co na niektórych zdjęciach widać.


A tu jeszcze taki mały fragmencik:




To zaczątek motyla do bieżnika. Podejście trzecie lub czwarte, już nie pamiętam dokładnie. Sama byłam ciekawa efektu i dlatego dziś rozpięłam na szpilkach ten kawałek robótki. Jeśli mam być szczera, to nie podoba mi się on tak, jak kiedyś. Może spodziewałam się czegoś lepszego

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz