niedziela, 20 stycznia 2013

Tańcowała igła w maszynie...











...i wytańcowała, jeszcze przed świętami, poszewki na poduszki. Poszewki powędrowały do mojej siostry. Nawet pełnej dokumentacji nie mam, bo przyjechała do nas i nie mogłam sobie tak pstrykać zdjęć, skoro miał to być prezent. 


Pierwsza powstała z takiego materiału:


Pionowe paski są obwiedzione złotą nitką, która lekko tutaj błyszczy. Czerwień, oczywiście zupełnie nie taka, ale nie miałam czasu bawić się aparatem. Faktem jest, że połysk jest taki, jak na zdjęciu.

Druga poszewka kolorystycznie identyczna, bo materiały pochodziły z jednego próbnika, wzór natomiast "troszkę" inny:


Gotowego produktu nie mam, tylko próbkę materiału, który też ma ten sam połysk.


Z tyłu obie uszyte są identycznie: 


Materiał o głębokiej czerwieni, połyskujący, z matowym kwiatowym wzorem, który pod pewnym kątem daje wrażenie znacznie ciemniejszego.


Dwa dni temu powstały zasłony do pokoju Moniki i Izabeli. Materiał przyleciał z Polski: 



Ponieważ jest to cienki tiul z nadrukiem, a miały powstać z tego zasłonki, dałam podbicie z podwójnego materiału w kolorze kremu.
Podczas przyszywania wierzchniego materiału, brzeg celowo przesunęłam o ok. 3mm, uzyskując efekt... nie wiem, jak go nazwać, ale o to mi właśnie chodziło:



W pokoju wyglądają tak:


Zdjęcie z użyciem lampy...

...i bez lampy:


Ponieważ księżniczkowy materiał był o ok. 30cm dłuższy od podkładu, odcięłam białą górę, po czym lekko marszcząc przyszyłam nad rzędem dziurek, w które wkłada się drążek karnisza. Falbanka ładnie maskuje wszystko, przy czym nadaje lekkości. Nie wiem, jak Wy, ale ja kocham falbany i prawie wszędzie je stosuję. Wydaje mi się, że pasują do wystroju mojego domu.
Teraz zasłony spełniają dodatkowa funkcję: ponieważ są dość grube, bardzo skutecznie stopują zimne powietrze, wpadające przez nieszczelne okna. Aby mocniej zaciemnić pokój, wystarczy zaciągnąć roletę.



W przygotowaniu do cięcia leży kolejny materiał - tiul oczywiście. Tym razem z haftem:


Zabiorę się za niego niedługo, zaraz po tym, jak uszyję zasłony do pokoju Gosi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz