środa, 19 grudnia 2012

Pierniczenie i lukrowanie



Pierniki już polukrowane, ozdobione i w tym roku całościowo, absolutnie własnoręcznie przez dziewczyny. Ciacha wyglądają tak:




I lekkie zbliżenie:





Izabela dzielnie pracowała:




Układała pojedyncze kulki, po jednej, aż nie mogłam uwierzyć w jej cierpliwość!




Ten motylek to jej praca, ja pomogłam posypać środek różowym, a kulki ułożyła sama:



To jajo tutaj, to też jej praca; Artur aż podszedł cicho od tyłu i przyglądał się jak najmłodsza pociecha pracuje:



Reszta dziewczyn też się udzielała:



Tutaj wszystkie cztery(jak widać jedno dziecko ekstra mi się przytrafiło; tym razem tylko jedno):



I najstarsza:



Wszystkie pracowały bardzo przejęte, podjadały lukier, podkradały ozdoby i też pakowały do buzi...

 Dzieci były zachwycone pracą, a Artur skomentował, że znalazłam sobie niewolników, którzy wykonali za mnie pracę; w dodatku cieszyły się, że mogły to zrobić:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz