sobota, 27 października 2012

pokrowiec na kanapę ukończony





Udało się, udało się! Uszyłam ostatnią część pokrowca na kanapę. Już mnie troszkę denerwowało spoglądanie na środkowy element inny od pozostałych. Zatem wyciągnęłam maszynę i...




Uszyłam ostatni element wierzchu. Co za ulga!

Dla przypomnienia pokazuje kanapę zaraz po kupieniu:


Cały wierzch, choć tego nie widać, był mocno poprzecierany, a z czasem, przy intensywnym używaniu przez dzieciaki, zaczęły robić się dziury. 
Teraz zastanawiam się, co zrobić ze spodem? Pokrowiec jest przymocowany na stałe do stelaża kanapy. Niby mogłabym wszystko odrysowywać i szyć, ale... wiem, że nie skończyłabym tego szybko; może nigdy by to nie nastąpiło.


Wyjęłam za to dawne hafty, spoczywające w czeluściach pudełek. Wyprasowałam i już kluje mi sie pomysł.
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz