niedziela, 28 października 2012

Dzień intensywnych prac





Wczorajszy dzień był naprawdę dobry, jeśli idzie o dzieciaki - mam na myśli to, że wyjątkowo mało się kłóciły, bawiły się razem i generalnie wszystko ładnie się toczyło.

Dałam dziewczynom farby i oto obrazek Moniki, który namalowała dla Gosi. Od początku do końca zrobiła to sama: najpierw szkic, potem wypełnienie.






Skoro dziewczyny tak ładnie się bawiły, a ja już poprzedniego dnia starłam kurz z maszyny, szkoda by było to zaprzepaścić. Wzięłam do rąk szmatki, hafty...





...cięłam, cięłam, spinałam, szyłam i tak powstały dwie poduszki.




Hafty wyszyłam chyba ze 3-4 lata temu. Leżały sobie spokojnie głęboko w pudłach. Nie nabrały mocy, jak wino, ale też nie straciły nic ze swego uroku. Nadszedł ich czas.




Monika i Izabelka już mają swoje poduszki. Teraz czas na poduchę dla najstarszej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz