piątek, 3 sierpnia 2012

Czas ucieka...





...nie mogę powiedzieć, że niepostrzeżenie, ale w zawrotnym tempie! Dopiero zaczynały się wakacje. Wzięłam głęboki oddech od codziennego, porannego pośpiechu(bo nie od porannych pobudek, niestety), a tu już początek sierpnia! Niesamowite.



Ogród kwitnie, czasem zbieram kwiaty do wazonu i choć zetnę dwie, trzy gałązki, przynoszę naręcz kwiatów. Nie trwają długo, ale są moje własne.
 



W tle przygotowania do sierpniowej imprezy - chrztu Izabelki. Powoli gromadzimy wszystko, co potrzebne... załatwiamy formalności- w minimalnej ilości tutaj, a czas płynie...




Sukienka już jest...




A tu przyszła bohaterka imprezy:








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz