czwartek, 19 lipca 2012

Kolejny kapelusik





Tak mnie jakoś naszło ostatnio i jako przerywniki w większych, dłuższych projektach, wpadają małe - takie jak kapelutki dla najmłodszej.
Kapelutki, bo nie są to kapelusze. Dwie-trzy godzinki pracy w moim przypadku(inni na pewno radzą sobie z tym szybciej) i produkt gotowy.

Sesja na szybko, w porannym stroju, czyli wciąż w pidżamie.





Kolor niebieski, czego na pewno nie da się przeoczyć.






Do tego mocny niebieski, aczkolwiek przekłamany przez błysk lampy.




Na zdjęciach wyszedł dość laserowy, ale nie jest aż tak świecący.





Wzór mój własny. Powstawał "z głowy", kiedy dodawałam kolejne okrążenia, siedząc na parkingu i pilnując dzieciaków. Czasem musiałam coś tam podpruć, żeby zgodził się wynik oczek, czasem coś tam naciągnęłam, żeby wszystko się ładnie zeszło...




I oczywiście, na sam koniec, kwiatuszek. Biało-niebieski. Teraz tak patrzę na zdjęcie - dosłownie teraz, siedząc i pisząc - i sobie myślę, że mógł być delikatniejszy. Zrobiłam go takim w pierwszej chwili, a potem coś mnie podkusiło i ostatnie, białe okrążenie, wykonane z łańcuszka, obrobiłam półsłupkami. Trochę to popsuło pierwotny efekt. Tak mi się wydaje. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz