niedziela, 24 czerwca 2012

Szydełko





Dziś kolejna porcja elementów szydełkowych. Tym razem są to sześciokąty w kolorze głównie miętowym:




Różu też troszkę dodałam, nie da się ukryć. 



Poniżej połączone elementy:


Jest to kawałek większej całości, ale nie kocyk.


Elementy łączę na wierzchu; powstaje wypukłość, która według mnie wygląda tutaj nieźle. 





W przerwach od elementów, a w zasadzie w czasie, kiedy czekałam na Gosię w samochodzie pod szkołą, powstawał taki szaliczek: 




Ciemny granat, z błyszczącą nitką:


Dlaczego ja ciągle zapominam, że te błyski we włóczkach sprawiają potem problem podczas dziergania? Znowu muszę się pilnować, żeby nie zaciągnąć tej nitki. 



Zagospodarowałam też ścianę w jadalni:


Wydruk na kanwie w zakładzie kosztuje fortunę. Zakupiłam więc papier z fakturą kanwy i użyłam naszej drukarki. Podkleiłam zdjęcia na brystolu i przymocowałam do ściany za pomocą specjalnej masy przylepnej - u nas zwanej TACK. Ma ona konsystencję gumy do żucia; jest wielokrotnego użytku i ma nie pozostawiać śladów na ścianie. Z tym ostatnim nie do końca się zgadzam, bo ślad jakiś tam widać. Może to kwestia tej masy, a może gorszej jakościowo farby? Nie wiem. 



I to by było tyle na dziś.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz