sobota, 2 czerwca 2012

Pogoda nam dopisała..



...więc byliśmy zajęci niesamowicie, stąd moje milczenie. 

W jednym tygodniu objechaliśmy Emo, Heywood Gardens, Slive Bloom Mountains i Brittas Bay. Każde inne i każde w swoim rodzaju. O wszystkim tym pisałam - w bocznej szpalcie są odnośniki do poszczególnych miejsc. 


Dziś jeden z wypadów - Heywood Gardens.


Wycieczka odbyła się 13 maja; mimo pięknego słońca było całkiem chłodno:dziewczyny w sweterkach, Iza nawet czapkę sobie zażyczyła:)


Zieleń jest niesamowita. 





Para łabędzi budowała gniazdo. Ptaki przyzwyczajone do ludzi, bo gniazdo usytuowane było w trzcinach, przy brzegu, wzdłuż którego biegnie ścieżka spacerowa:





Tutaj byliśmy pierwszy raz - dziewczyny są starsze i można było wybrać się na dłuższy spacer. 





Widok na rzeczkę i wzgórza w tle:



Miejsce, do którego dotarliśmy, to coś na kształt tarasu widokowego, albo maleńkiej przystani:




Opis w dwóch językach: angielskim i irlandzkim. 




Małgosia świetnie wykorzystała podest. Najpierw podziwiała wodę, a potem rozciągający się widok.




Nie obyło się bez "specjalnych" zdjęć.




Monika wyjątkowo nie chciała pozować.




 I powrót... Iza z Arturem wspinają się po schodach prowadzących na duży taras widokowy.




Jeszcze raz zieleń, która mnie niesamowicie porywa:



I gałąź, która porastała mchem przez lata, żeby teraz wyglądać jak miękkie siedzisko; zaprasza wprost żeby usiąść i odpocząć w cieniu 




I jeszcze nasz trójka:



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz