poniedziałek, 11 czerwca 2012

Jeszcze jedna poduszka



...ale na tym już koniec.


Monika przygarnęła "syrenkową" poduchę, ale cały czas buczała, że chce coś z różowym i że ten fioletowy to był jej, itp...

Zabrałam się więc za pracę i wykończyłam trzecią poduszkę:





Wyszła spod mojego szydełka jako ostatnia, mimo że przód powstał jako pierwszy. Potem zawsze czegoś brakowało: a to chęci, a to włóczki, a to chęci i jeszcze chęci.

Tył dostał to "muśnięcie" różem:




Może więcej niż muśnięcie, ale tak w tej chwili musi być. Dziewczyny są na etapie różu i koniec. Małgosia już mniej, ale Monika... 



Kiedy już okres poduszkowy gdzieś za nami, czas na coś nowego.



Uszyłam pokrowce na kanapę - drugi bok, który składa się z trzech złączonych poduch. Pozostała tylko część środkowa i kanapa będzie jak nowa. Pod warunkiem, że upiorę to, co pobrudziło się przez kilka miesięcy użytkowania. 

Przy okazji wizyty maszyny do szycia na naszym stole, ukończyłam to, co było przypięte szpilkami od... pół roku? Wystarczyło tylko przejechać zwykłym ściegiem, bądź ściegiem do dzianin. Praca krótka, ale wymagająca tyle mojego wysiłku i samozaparcia.


Zaraz po maszynie szydełko poszło w ruch. Powstało sześć takich pięciokątów: 





Wszystkie mniej więcej równe. 




Teraz szydełkują się kolejne elementy w odcieniu mięty:) ale na nie jeszcze przyjdzie troszkę poczekać.





Tutaj musi zostać wpisane coś, co poruszyło moich sąsiadów po raz drugi:

Po miesiącu od pierwszego mycia auta, umyłam go po raz drugi!

Sama. 

Trwało to ponad godzinę(tylko, bo tym razem nie wczułam się zbytnio), ale ostatecznie mój kombiak jest troszkę więksiejszy niż inne auta, to i czasu potrzebuje więcej. 

Dziś zaopatrzyłam się w odpowiedni sprzęt do mycia - na następny raz. 

Podziwiam sama siebie, a mój renault pewnie zadziwiony jeszcze bardziej. W ciągu jego 2,5 rocznego pobytu u nas, nigdy jeszcze nie była tak często szorowany; raz na pół roku, raz na trzy miesiące i to w myjni - całe 10 minut.

Teraz jeszcze dostał takie coś w spray'u na czarne listwy i inne plastikowe części. Sama wcierałam i polerowałam, więc muszę nadmienić:) 

Wygląda młodziej o parę lat. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz