środa, 20 czerwca 2012

Birr po raz drugi



Tym razem wcześniej, bo w czerwcu, wybraliśmy się do miasteczka Birr, gdzie znajduje się zamek i piękny ogród. Poprzednim razem byliśmy tam w sierpniu i wiele roślin już było przekwitniętych, zieleń trochę inna, a może moje nastawienie gorsze? 

Dziś spojrzenie przez mój obiektyw(robiłam fotki gównie dzieciom i roślinom), następnym razem - przez siostry.




Monika wszędzie zbiera kwiaty - dobrze, że tylko te łąkowe.





Czasem potrafi ładnie zapozować.





Izabelka ekscytowała się wszystkim!





Wodospadzik, bardzo mini, ale też bardzo ładny.




Ukryte wejście ze ścieżki, przez mostek... dokąd prowadzi?





Izabela nie zawsze lubi być tulona...





...ale już za rączkę chodzić lubi.




Kolejne schody, z tym że do prywatnych mieszkań na zamku.




Scabiosa




Mak 



A ten - po prostu oszalałam na punkcie jego piękna.






Kawałek zamku.





Kalie z tego miejsca urzekły mnie niesamowicie. Nie wiem dlaczego? Może za sprawą otoczenia, może chwili, może nastroju?

I oczywiście róże! Nic więcej nie dodam. Po prostu oglądajcie:

























Uwielbiam ten układ płatków. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz