sobota, 21 kwietnia 2012

Podstawy pod lampki już mam



Nie wiem jeszcze czy będą to lampki z przeznaczeniem do pokoju dziennego czy naszej sypialni. Najpierw jednak muszę poszukać abażurków. Skąd to zdrobnienie? Stąd, że to są małe lampki, o takie:






Dwiadzieścia centymetrów, może dwadzieścia pięć mierzą ich nóżki;





Są niemożebnie ciężkie, jeśli porównać to do wysokości.

Znajoma kobietka ze sklepu SH przyniosła mi to z zaplecza mówiąc, że czekała na mnie, bo wie, że tego typu rzeczy lubię. I nie myliła się. Najpierw stwierdziłam, że nie będą pasować, ale po przemyśleniu wszystkiego doszłam do wniosku, że przecież w pokoju dziennym mamy lampy z okuciem w takim kolorze. Do sypialni też pasowałyby, bo tam króluje ciemny orzech i ciemne złocenia. Nie ma za to miejsca, żeby je postawić. Poza tym nie mam stosownych abażurów, których wygląd będzie zależał od miejsca przeznaczenia:)
Za nabytek zapłaciłam całą ósemkę. Aż nie wierzyłam w swoje szczęście:) Teraz będę powolutku szukać abażurów.

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz