niedziela, 12 lutego 2012

Dzieje się dzieje...

...i w życiu i na drutach.

Około miesiąca temu powstał szaliczek szydełkowy. Prosty wzór, bez szleństw, ale też i włóczka była tego rodzaju, że nic więcej nie trzeba było udoskonalać.






Szalik jest dość puszysty, bo w nić wpleciono mnóstwo włosków, które mają lekki połysk, a jednocześnie nadają puchatości:




Kolor, jak widać, to czerwień; mocna, głęboka, ale nie żarówiasta.


Niedawno zaczęłam wypróbowywać kolejny wzór:




Wiem, że jest powszechnie znany, ale ja dopiero teraz postanowiłam go zastosować.


I jeszcze jedno: w międzyczasie powstają kwadraty. Pisałam już o nich dwa razy; najpierw były małe kwadraciki, potem łączyłam je po cztery,  a teraz dorabiam kolorowe bordery na drutach:





Zakupiłam włóczki w mocniejszych kolorach, żeby troszkę ożywić kwadraty:





Potem zostanie już tylko połączyć wszystko w całość, ale... nie ma pośpiechu:) to taka moja praca-odskocznia... ma być czystą przyjemnością:)

2 komentarze:

  1. Fajne te kwadraty. Będzie narzuta? Szaliczek super

    OdpowiedzUsuń
  2. Pewnie powstanie z tego narzuta, ale kiedy...?

    OdpowiedzUsuń