piątek, 13 stycznia 2012

31 i jazz




Wczoraj Artur ukończył 31 lat. Z tej okazji upiekłam tort, dziewczyny próbowały być grzeczne i... ale o tym później.


Przepis na tort wzięłam z książki "Kuchnia polska": tort śmietankowy. Zrobiłam dokładnie według przepisu, nic tym razem nie modyfikując:





Prawie nic, bo tak do końca się nie udało, nie zmienić odrobinki. Przede wszystkim biszkopt wyrósł mi bardzo duży i przecięłam go na 4 części, a nie tylko 3. Poza tym był bardzo słodki, więc stonowałam ciasto smarując dwa blaty dżemem z czarnej porzeczki. I ostatecznie, ponieważ miałam więcej krążków do przełożenia, nie wystarczyło mi kremu. Ubiłam więc śmietanę, dodałam żelatyny i posmarowałam ciasto wkoło, a na wierzchu wycisnęłam coś tam na kształt ozdoby(robiłam to pierwszy raz), stąd ozdoby nie są wymyślne:




Tort wyszedł biały w całości, więc "ożywiłam" go kolorowym lukrem i to był błąd, niestety. Z lukru oddzieliła się woda i zalała tort.
Następnym razem nie użyję lukru, zrobię więcej kremu śmietankowego i jeszcze bardziej wzmocnię go spirytusem, niż zrobiłam to teraz. 



Generalnie tort smakował wszystkim; Gosia zamówiła taki sam na swoje urodziny, a Artur wciął ogromny kawałek w 2 minuty, może nawet szybciej.


A na dobre zakończenie dnia mój małżonek pojechał do dealera Hondy i udało się mu kupić auto.


 Zakup to honda jazz. Mam nadzieję, że tym razem pojeździ nią trochę dłużej. Dziś albo jutro odbierzemy ją od dealera po pełnym serwisie i z półroczną gwarancją. I oby Artur miał takie samo szczęście, jak przy zakupie mojego renault:))

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz