piątek, 7 października 2011

Postępy...

...w malowaniu. Powolne, ale są!  Ba, nawet udało mi się odtworzyć i pomalować pierwszą warstwę  motywu roślinnego, który mam na lustrze:





Zdjęcie pochodzi ze strony ikea 


U mnie wygląda on tak:






Małe zbliżenie:




Teraz muszę położyć jeszcze jedną warstwę farby, żeby wyrównać cienie.

Pomalowałam już prawie wszystko fioletem i nadeszła kolej na żółty tam, gdzie go jeszcze nie ma. I oczywiście motyw roślinny, który będzie powtórzony - tym razem w wersji fioletowej na żółtej ścianie - wzdłóż schodów, czyli tam, gdzie mi dzieciaki najwięcej palcują.
Myślę, że takie rozwiązanie będzie w miarę sensowne, bo purpurowe maziaje będą doskonałym maskowaniem dla brudnych palców, które na pewno odbiłyby się na żółtej ścianie.

2 komentarze: