środa, 13 lipca 2011

Coś nowego...




...w słowniku Izabeli. 

Wczoraj zaczęła sobie powtarzać bababababa, potem powoli, ba, ba, ba,ba...

O kurczę! - pomyślałam - mówi tata, baba, dada, nawet żeby possać, mówi cici, a mama wciąż jest dla niej czymś poza granicami możliwości! Toż to wynalazek jakiś!


Po jakimś czasie zaczęła też powtarzać sobie pod nosem mamamama, ale oczywiście tak bezmyślnie:) Nic to, kiedyś powi mi mama.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz