czwartek, 28 kwietnia 2011

Nastąpiło zmęczenie materiału



...i życie zaczęło mnie męczyć, a nawet - delikatnie rzecz ujmując - wpieprzać. Mam dość wszystkiego. Moim największym życzeniem jest zasnąć i już się nie obudzić. Wszystko to przyszło razem z piękną pogodą, więc nie na każdego zima działa depresyjnie. Na niektórych tak działa wiosna i lato. 


Pewnie za jakiś czas mi to przejdzie, ale w tej chwili nawet robótki mi nie pomagają. Biorę igłę do ręki i już jestem wku.... tak niesamowicie, że odkładam wszystko. 


Czuję się nikim. Jestem jak coś bezwartościowego, co po prostu egzystuje. I tyle. 



Komentarze:

  • jesteś wspaniałą, mądrą i ciepłą kobietą 
    życzę powrotu do formy 
    :*
    napisał: nie_taka_zla 2011/04/28 12:20:42
  • Potwierdzam słowa poprzedniczki! 
    Trzymaj się, głowa do góry! 
    Masz trzy wspaniałe córeczki, jest dla kogo żyć!!!
    napisał: jkrezel 2011/04/28 12:41:59
  • Dżizes, takie chwile są tragiczne. Znam to z autopsji. Wszystko do DE. Zmęczoną materię trzeba dobić, żeby wszczepić w nią nowe tchnienie. A jak? A przebiegnij tyle kilometrów, aż Ci będzie niedobrze (łagodnie powiedziane) i nie będziesz mogła wstać. Dopiero poczujesz, że żyjesz, a tyłek do domu będziesz musiała zawlec, żeby się ogarnąć i wyjść kupić nowe igły. Bo przecież do tego czasu wszystkie połamiesz. 
    Trzymaj sie dziewczyno i pamiętaj, że nie jesteś sama. Dupa w dresy i w teren :) 
    Trzymam kciuki i jestem z Tobą. 
    Pozdrawiam 
    napisał: magdor2009 2011/04/28 12:59:34
  • Aniu nie daj się ,zycie jest zbyt piękne .Biegaj ,pracuj w ogrodzie ...baw sie z dziewczynkami delektuj się każdą chwilką .Minie ...
    napisał: mareju 2011/04/28 14:04:55
  • Aniu, jak dobrze Cię rozumiem... 

    Motylek
    napisał: Gość: Motylek73, c-76-115-177-32.hsd1.md.comcast.net 2011/04/28 19:41:54
  • Anno głowa do góry ,bo przyjdę do Ciebie.
    napisał: urszula97 2011/04/28 20:13:20
  • A przestań głupoty gadać! Ogródek przekop, stłucz jakiś słoik albo nadtłuczony talerz, nakrzycz na kota sąsiadów, wytrzep dywan... no cokolwiek, byle się zmęczyć i zapomnieć! 
    A teraz posłuchaj starszej doświadczonej w depresyjnych nastrojach: kwiecień jest zdradliwy i wyłażą zmory, przeczekaj, rób rzeczy męczące a niewymagające precyzji, takie, które się udają. I szukaj radości w pierdołach (uczciwszy uszy). 
    napisał: Gość: oslun, host-193-108-229-142.ip.jarsat.pl 2011/04/28 21:12:05
  • też tak bywa 
    ale jak wysiłek fizyczny i produkowane przy tym endorfiny nie pomogą 
    i wszystkie inne "domowe" sposoby zawiodą 
    nie męcz się tylko idź do lekarza 
    wymaganie od siebie by wziąć się w garść rzadko kiedy pomaga
    napisał: ninga 2011/04/29 00:12:36
  • Oj Aniu każdego czasem dopada taka depresja. Wiem jak to jest. ..Tylko proszę nie opowiadaj takich bzdur.Jesteś wspaniałą mamą, inteligentna i dzielną kobietą. Jak masz niechęć do robótek to rzuć to w kąt na jakiś czas. Zajmij się czymś innym, a za robótkami sama zatęsknisz. 3maj się Aniu-posyłam buziaki i uściski
    napisał: eve-jank 2011/04/29 08:03:15
  • Czytam Cię od jakiegoś czasu, chociaż rzadko komentuję i właściwie jeszcze tak przerażającego wpisu chyba tu jeszcze nie było. Ja nie prowadzę własnego bloga a lubię odwiedzać innych i zaczynam właśnie tu moja wędrówkę ,bo mogę podładować akumulatory... 
    Nie wiem ,co powoduje ten podły nastrój , czasami błahostki , które kumulują się przez pewien czas , czasem poważne problemy , ale mam nadzieje,że to szybko przezwyciężysz, ze życie ułoży się po Twojej myśli. 
    Trzymam mocno kciuki za Ciebie. 
    pozdrawiam Maris 
    napisał: Gość: maria podkoweczka, 87-205-247-170.adsl.inetia.pl 2011/04/29 09:40:33
  • Anka głowa do góry i to przodu. Złe nastroje z czasem znikają. Ja jak mnie łapie to robię najbardziej wkurzającą dla mnie rzecz a jak to nie pomoże to na rower i przed siebie ile sił w nogach ;) Każdy z nas ma takie przemyslenia o wlasnej egzystencji i mysli dokładnie tak samo jak Ty... ale Ty nie egzystujesz ot tak bez sensu... masz przeciez 3 cudowne Skarby i cudowną rodzinę, tą realną i tą tu ;) Trzymaj sie Kochana :*
    napisał: robotkoweroznosci 2011/04/29 10:18:03
  • Hej Aniu, rzadko tu komentuję, ale czytam Twój blog regularnie i podziwiam każdy wpis - robisz to świetnie! Dzięki Twoim wpisom bardzo często udaję się w podróż po Irlandii, Twoje opowieści o dzieciach są rewelacyjne i każdy wpis tutaj ma WIELKI SENS! Twój blog daje mi RADOŚĆ CZYTANIA! 
    Też mam chwile zwątpienia, jako mama trójki wypalam się niemal każdego dnia. Pomagają mi porady, które tu wcześnie były przytoczone. Jeśli się smucę to daję sobie czas na te smuty, np. 1 lub 2 dni smucenia na maxa, złość też najlepiej w jakiś mądry sposób można sobie wyładować, np. poprzez bieganie, co wcześniej tu było napisane. Wtedy rzeczywiście nabieram troszkę innego spojrzenia na życie, z naciskiem na "troszkę". Tak więc głowa do góry, napewno będzie lepiej :) 
    Pozdrawiam serdecznie 
    Beata
    napisał: Gość: Beata, admz101.neoplus.adsl.tpnet.pl 2011/04/29 11:54:27
  • każdego może dopaść. Ze zdziwieniem przeczytałam w Twoim Stylu, że nawet Danuta Stenka ma za sobą okres depresyjny. Ona???? Pomyślałam, a potem zawstydzona - dlaczego nie ona, czyż nie ma do tego prawa jak każdy z nas? Co jakiś czas przechodzę takie ezgystencjalne załamnie, że nie osiągnęłam tego, co zamierzałam, że nie zrobiłam tamtego, wtedy mnie nie cieszy potomstwo w ilości sztuk dwie, z którego jestem dumna, wtedy ważne jest moje zapadanie się w siebie, bo w odróżnieniu od dni, kiedy myśli się o innych, to są dni, kiedy myślę o sobie i nie zawsze mi się podoba, co widzę. Czasem to pomaga podjąć decyzję o zmianach, czasem nic się nie dzieje. Ty widzę masz tak samo, bądź dla siebie wyrozumiała, nie wymagaj za dużo w tych dnaich, nie krytykuj siebie (że może mogłaś firankę lepiej, że cos tam może nie wyszło) dobrze jest jak jest. Wyżej dupy nie podskoczysz, jak mawiała moja prababcia (ona nigdy nie klęła, ale w takich sytuacjach dobitnie wolała się wyrażać). Afirmuję na twoje wyjscie z cienia
    napisał: kasia.eire 2011/04/30 16:43:08

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz