poniedziałek, 4 kwietnia 2011

***




Jakoś tak dni mijają, nic szczególnego się nie wydarzyło i mam nadzieję, że tak pozostanie.

Nie mam natchnienia na robótki, nie mam natchnienia na nic. 

Dzieci dostały kataru - wszystkie trzy, więc nocki są moje. 

Pogoda się popsuła, zrobiło się chłodniej. Niemniej jednak wszystkie zimowe kurtki uprałam i poskładałam w worki próżniowe. Wkrótce idą na strych.

Strych już zrobiony. Podłoga rozciąga się wszędzie, gdzie to możliwe.

 
Dziś, w ramach dobroci dla samochodu, pojeździłam seatem Artura. Tydzień już stał, więc niech się trochę rozrusza.


W głowie układam pomysły na pokój dziewczyn. W tym roku chcę im coś tam stworzyć. Zarysy planu już mam...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz