niedziela, 20 marca 2011

Kwiaty




Dziś mamy kolejny ciepły dzień. Byliśmy na małej wycieczce w okolicy, ale niestety, zdjęć nie będzie. Nie wzięłam aparatu. Za to uraczę Was moim ogródkiem.


Żonkile kwitną jeden po drugim. Kilka ścięłam do domu, pęk dostałam od sąsiadki Bridy. Pachną niesamowicie!
 




Próbowałam zajrzeć aparatem do ich kielichów:




Białe narcyzy też już mają pąki. Czekam na ich kwitnienie. Uwielbiam tamten zapach. Te właśnie kwiaty pamiętam z mojego dzieciństwa, kiedy kwitły całymi pękami w ogródku babci. 


Hiacynty - zdjęcie już nieaktualne, bo trzy dni temu wyglądały właśnie tak:



...a dziś są zdecydowanie większe. Między hiacyntami odrasta mój niebieski, pełny powojnik. Jednak przetrwał tę zimę, nawet bez okrycia. 


Niezapominajki zaczynają rozwijać coraz więcej kwiatuszków:




Podobnie szafirki:





Tutaj rośnie czosnek olbrzymi. Przyznam, że mam go po raz pierwszy.




Z tyłu domu, w doniczkach, też rosną kwiaty. Te małe zielone liście to agapant, te duże, to przekwitłe hiacynty, a czerwony... 




...który urzekł mnie swoim wściekłym kolorem, to jaskier:



W drugim, słonecznym rogu ogrodu, znów hiacynty:




Jak ja kocham wiosnę! 


Z tej radości zaczęłam bieganie. Tak, w końcu się zmobilizowałam po zimie i biegam. Co prawda dopiero cztery razy wyszłam rankiem - o 6.30, ale myślę, że już jestem na dobrej drodze, żeby znów "wejść" w rytm. Na razie udaje mi się biegać około 20 minut. Mam nadzieję, że niedługo będzie to 30 minut lub więcej.
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz